Z raportu wynika, że zagrożenie przedawnieniem wykonania kary dotyczy przede wszystkim osób wielokrotnie już ukaranych mandatami, które nie ukończyły 35. roku życia (w tym będących na utrzymaniu rodziców), a także osób, które nie posiadały ustalonych źródeł dochodów, w stosunku do których podejmowane działania egzekucyjne miały ograniczoną skuteczność.
- Znacząca skala przypadków, w których pomimo zaangażowania organów państwa nie doszło do wyegzekwowania nałożonych kar, utrwala w części społeczeństwa przekonanie o braku nieuchronności ich wykonania. Powyższy stan jest szczególnie niepokojący w obliczu planowanego zwiększenia wpływów do budżetu m.in. poprzez zwiększenie liczby wystawianych mandatów karnych, a także rozważanej rozbudowy systemu nadzoru nad kontrolą prędkości pojazdów - zauważa NIK.
Najwyższa Izba Kontroli wyjaśnia, że choć planowane przez rząd zmiany skutkowałyby co prawda wzrostem dochodów Skarbu Państwa z tytułu mandatów, jednak przy jednoczesnym braku dokonania zmian o charakterze systemowym doprowadziłyby do zwiększenia odsetka mandatów niewyegzekwowanych przez organy administracji publicznej. W ocenie NIK pomysł łatania budżetu przy pomocy pieniędzy z mandatów budzi spore zastrzeżenia.
- Stwarza to zagrożenie nieuzyskania spodziewanej poprawy bezpieczeństwa na drogach, pomimo częstszego wymierzania kar za wykroczenia drogowe – uważa NIK.