Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Oto akt rozpaczy Tuska

W ocenie Jarosława Kaczyńskiego Donald Tusk do tego stopnia boi się utraty władzy, że w ramach „aktu rozpaczy” szykuje projekt dotyczący likwidacji finansowania partii z budżetu. Prezes PiS podkreśla, że system finansowania partii wymaga obecnie uszc

Autor:

W ocenie Jarosława Kaczyńskiego Donald Tusk do tego stopnia boi się utraty władzy, że w ramach „aktu rozpaczy” szykuje projekt dotyczący likwidacji finansowania partii z budżetu. Prezes PiS podkreśla, że system finansowania partii wymaga obecnie uszczelnienia.

- Zapowiadany przez premiera Donalda Tuska projekt dotyczący likwidacji finansowania partii z budżetu, to akt rozpaczy ugrupowania, które boi się utraty władzy – tłumaczył w rozmowie z PAP Jarosław Kaczyński.

Według prezesa Prawa i Sprawiedliwości partie powinny być finansowane z budżetu, dlatego PiS nie ukrywa, że powróci do tej właśnie formy finansowania jeśli przejmie władzę.

Donald Tusk zapowiedział projekt dotyczący likwidacji finansowania partii z budżetu po publikacjach medialnych na temat sposobu wydawania pieniędzy przez partie polityczne. Jak pisaliśmy na łamach portali niezalezna.pl Platforma Obywatelska w ostatnich latach wydała na markowe garnitury i buty - prawie ćwierć miliona złotych, na zakup wina i drogich cygar prawie sto tysięcy, na restauracje - 200 tys. zł. Ponadto z kasy PO finansowany był także wynajem boiska na którym grał w piłkę premier.

Odnosząc się do planów Tuska, Jarosław Kaczyński tłumaczy, że aby nie dopuścić do takich sytuacji w przyszłości, wystarczy dopracować obecne przepisy umożliwiające kontrolę wydatków partyjnych. Według prezesa PiS w ustawie należy zapisać, ile stracą partie po wykryciu nieuzasadnionych wydatków. Obecnie natomiast w ustawie jedyną karą jest pozbawienie partii całej dotacji.

- Reglamentacja wydatków zostanie prowadzona bardzo twardo i będzie jasne, że pieniędzy na kluby go-go, na stroje, alkohole itd. wydawać nie wolno. Moja partia nie potrzebuje alkoholu, restauracji i garniturów za publiczne pieniądze. Jak ktoś wydał dajmy na to 5 tys. zł na restauracje, to w kolejnym roku ma 500 tys. zł mniej dotacji. Jeżeli wydał 100 tys. na go-go, to ma 10 mln mniej dotacji – tłumaczył w rozmowie z PAP prezes PiS Jarosław Kaczyński.
 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej