Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

​Do trzech razy sztuka, czyli jak skazać dziennikarkę „Gazety Polskiej”

Po dwukrotnym uniewinnieniu, w trzecim procesie dziennikarka "Gazety Polskiej" Dorota Kania została zaocznie skazana w procesie jaki wytoczył jej Janusz Kaczmarek.  Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy narzucił błyskawiczne tempo prowadzenia sprawy t

Autor:

Po dwukrotnym uniewinnieniu, w trzecim procesie dziennikarka "Gazety Polskiej" Dorota Kania została zaocznie skazana w procesie jaki wytoczył jej Janusz Kaczmarek.  Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy narzucił błyskawiczne tempo prowadzenia sprawy tak, że dziennikarka została pozbawiona możliwości obrony.

Sędzia Monika Podgórska-Sułecka skazała Dorotę Kanie prawomocnym wyrokiem na karę tysiąc złotych grzywny  i 2000 nawiązki oraz nakaz zwrotu kosztów -  (w sumie blisko 4500 zł). Mimo to, że w lipcu 2012 roku sąd już po raz drugi nie dopatrzył się winy u dziennikarki, która wygrała po raz drugi z Kaczmarkiem.

Sprawę karną wytoczył dziennikarce były minister  Janusz Kaczmarek po artykule na jego temat pt. "Śpioch" opublikowanym w 2007 r. w tygodniku Wprost.  Kuriozum stanowi fakt, iż sprawa była po raz trzeci rozpatrywana przez sąd I instancji. Dziennikarka była wcześniej już dwukrotnie uniewinniana z zarzutów zniesławienia b. ministra lecz sądy apelacyjne za każdym razem zwracały sprawę do ponownego rozpatrzenia.

- Moim zdaniem to rażące naruszenie prawa. Nie miałam obrońcy, a mimo to wydano wyrok. To przypomina sądy kapturowe. Będę z pewnością się odwoływać  - mówi Dorota Kania.  - Ostatnio dużo pisałam o skandalicznych wyrokach polskich sądów. Można to uznać jako rewanż wymiaru sprawiedliwości - stwierdza Kania.

- Sąd ogłaszając wyrok wyprosił publiczność z sali uzasadniając do częściową niejawnością procesu - mówi Filip Gołębiewski, obserwator procesu z ramienia Centrum Monitoringu i Wolności Prasy. - Prawnie jest to możliwe, ale doprowadziło do kuriozalnej sytuacji, ponieważ podczas ogłaszania uzasadnienia wyroku nie było nikogo na sali. Stron nie było na rozprawie. Doszło do fikcji,  bo prawdopodobnie sąd w ogóle nie ogłosił tego uzasadnienia. Nawet jeśli sędzia ogłosił uzasadnienie to do pustych ław i ścian - relacjonuje Gołębiewski.

Przypomnijmy, że nazwisko dziennikarki oraz Jerzego Jachowicza zostało wymienione w 2012 roku raporcie Departamentu Stanu USA. Dorota Kania i Jerzy Jachowicz zostali w nim wymienieni jako jaskrawy przykład naruszenia wolności słowa w Polsce. 
 

Ten proces pokazuje w jaki sposób traktowane są wolne media w Polsce. Prosimy o wpłaty na konto Fundacji Niezależne Media, która wspiera niezależnych dziennikarzy.

Wpłat można dokonywać na konto fundacji o numerze: 17 1940 1076 3063 4929 0000 0000 (Credit Agricole Bank Polska S.A.), w danych do przelewu należy wpisać: FUNDACJA NIEZALEŻNE MEDIA, ul. Filtrowa 63/43, 02-056 Warszawa, a w temacie przelewu: „Bronimy dziennikarzy w sprawach politycznych”.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane