W wywiadzie opublikowanym na łamach weekendowego wydania „Gazety Wyborczej” prezydent Komorowski powiedział m.in., że „w Polsce nie będziemy mieć wielkiego kłopotu z zaakceptowaniem Europy federalnej. Mamy zapisane w genach doświadczenie państwa wielonarodowego, wielokulturowego, wielowyznaniowego. (...) Polska powinna koncentrować się na tym, jak tu i teraz przyspieszyć integrację”.
Ze słowami Komorowskiego nie zgadza się Krzysztof Szczerski. Tłumaczy, że koncepcja, o której mówi prezydent Komorowski oznacza władzę przez nikogo niewybieralnej elity brukselskiej, która będzie posłuszna najsilniejszym państwom Europy. – Tożsamość europejska to tożsamość demokratycznych państw narodowych. Tymczasem federacja europejska jest wręcz zaprzeczeniem tożsamości europejskiej. Jest projektem sztucznym, sprzecznym z duchem Europy, i zagrażającym Europie wielkimi konfliktami społecznymi. W Grecji i w wielu innych krajach widzimy już, jak narody buntują się przeciwko władzy oligarchii europejskiej. Ten pomysł szkodzi też Polsce, bo zabiera z trudem wywalczoną wolność – dodaje parlamentarzysta.
– Każdy, kto zajmuje się integracją europejską bardziej szczegółowo wie, że pojęcie „Europy federalnej” oznacza tworzenie scentralizowanej, hierarchicznej struktury, którą kierować będą państwa najsilniejsze, te, które mają największe wpływy w UE. – Dlatego też odwoływanie się do doświadczenia wielokulturowości Pierwszej Rzeczpospolitej jest zdecydowanie nietrafne – mówi poseł.
Szczerski zaznacza jednak, że miejsce Polski jest w Europie. – Cywilizacyjnie od zawsze przynależymy do europejskiej rodziny narodów. Miejsce naszego kraju jest w kręgu krajów Europy łacińskiej, na Zachodzie. W interesie Polski leży, by ta Europa była zjednoczona na zasadzie równości i solidarności. Powinniśmy bronić się przed naciskami najsilniejszych państw by zamykać się w strefie euro i federalizować Europę pod ich rządami – dodaje.