O tym, że walka w Platformie się zaostrza, świadczą wypowiedzi polityków tej partii. Jarosław Gowin, który za sprzeciw wobec związków partnerskich został usunięty z rządu, coraz częściej powtarza, że konieczne są zmiany personalne w PO. Raz po raz wymienia też Grzegorza Schetynę jako tego, który może mieć receptę na poprawę sytuacji w partii. Sam Schetyna przyznał wczoraj w wywiadzie radiowym, że chętnie widziałby się w roli jej szefa. Jak jednak pokazują reakcje ludzi Tuska, nie ma na to zbyt dużych szans.
– Od Schetyny, od Gowina, ale także od siebie i od innych polityków; w PO oczekuję wewnętrznej lojalności, dyscypliny i 200-procentowego wsparcia dla premiera i jego polityki w tym trudnym czasie – powiedział uznawany za pierwszego do zmiany przy ewentualnej rekonstrukcji minister transportu Sławomir Nowak. W podobnym tonie wypowiadał się Ireneusz Raś, kojarzony ze środowiskiem Tuska krakowski poseł. Liczy on, że po ewentualnej rekonstrukcji rządu obejmie fotel ministra sportu.
Zdaniem Małgorzaty Kidawy-Błońskiej należy opracować strategię postępowania w zaistniałej sytuacji, a także przyspieszyć zaplanowane na wiosnę przyszłego roku wybory w PO.
Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"