Gorąca noc w Sejmie. Interweniowali strażacy
Do niecodziennego zdarzenia doszło na początku tygodnia w Sejmie. Dokładnie o godz. 1.26 w nocy u warszawskiej straży pożarnej włączył się alarm. Zastęp sześciu strażaków natychmiast ruszył z pomocą, żeby ratować przed żywiołem najważniejszych polity
Autor: Marek Nowicki
Żywiołem, który opanował korytarze sejmowego hotelu okazał się Jerzy Machejek z Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji. Noc z poniedziałku na wtorek musiała być gorąca. Radca ministra Michała Boniego po libacji w hotelu poselskim uruchomił alarm – czytamy na portalu.
– Nie pamiętam, żebym naciskał przycisk alarmu pożarowego. Wie pani jak to jest, o kieliszek za dużo, czy o pół piwa za dużo się wypiło – tłumaczył portalowi urzędnik.
- Zabłądziłem, otworzyłem jakieś drzwi, nie mogłem wyjść i pomogła mi Straż Marszałkowska - mówi Machejek.
Jerzy Machejka, na co dzień jest radcą do spraw organizacyjnych w biurze ministra Michała Boniego, wcześniej pracował m. in jako doradca Leszka Millera i skarbnik jego partii - przypomina fakt.pl
Autor: Marek Nowicki