Wczoraj „Codzienna" pisała o rządowym projekcie ustawy, który zmienia przepisy dotyczące policji i innych służb. Był on przedmiotem sejmowej debaty, drugiego czytania oraz pracy komisji.
Szczególne emocje wzbudził „tajny" przepis, który reguluje sposób pobierania broni przez zwarte pododdziały policji, Straży Granicznej, Służby Więziennej lub Żandarmerii Wojskowej. – Te kwestie regulują przepisy wewnętrzne wydane przez Komendanta Głównego Policji, w tym przepisy zawierające informacje niejawne – twierdzi MSW w korespondencji z „Codzienną" i odmawia odpowiedzi.
Po naszym artykule poseł PiS-u Tomasz Kaczmarek pytał wczoraj z sejmowej mównicy o „tajny" przepis. Odpowiedzi się nie doczekał. – Rozesłałem pytania do wszystkich służb, które mogą formować oddziały zwarte. Nikt nie odpowiedział. Nie odpowiedziało też MSW, odsyłając mnie do policji. Jak posłowie mają pracować nad ustawą, jak głosować, jeśli nie jesteśmy informowani o najważniejszych przepisach? – mówi „Codziennej" i zapowiada, że będzie chciał się zapoznać z przepisem w trybie określonym przez ustawę o mandacie posła. Jeszcze przed posiedzeniem komisji Tomasz Kaczmarek zapoznał się z dokumentem z kancelarii tajnej mającym rzekomo opisywać sposób, w jaki funkcjonariusze wchodzący w skład pododdziałów zwartych są doposażani w broń palną. – Nie mogę zdradzić treści tego dokumentu jednak zapewniam, że nie ma tam ani słowa na ten temat – mówi Kaczmarek. To nie pierwszy przypadek, kiedy MSW odmawia odpowiedzi na pytania w kwestiach dotyczących zgromadzeń, imprez masowych oraz dostępu do broni czy szeroko pojętego „porządku publicznego".
Przypomnijmy, że ta sprawa zbiega się z opracowywaną ponownie „ustawą o bratniej pomocy", która zakłada, że na terenie naszego kraju będą mogli przebywać funkcjonariusze obcych państw. Pomimo zadanych pytań w dalszym ciągu nie wiemy, kto konkretnie wpadł na pomysł, by w Polsce mogli przebywać i brać udział w operacjach funkcjonariusze spoza strefy Schengen.