Poseł PO kręci
Poseł PO Paweł Suski najpierw przyznał się do złamania przepisów ruchu drogowego, by kilka miesięcy zaprzeczyć swoim słowom. Sprawą zajmie się komisja regulaminowa Sejmu - podaje portal rmf24.pl
Autor: Marek Nowicki
Chodzi o sytuację w której poseł PO przekroczył prędkość. Kiedy parlamentarzysta pędził 139 km/h przy ograniczeniu do 70 km/h fotoradar zrobił mu zdjęcie. Za to konkretne wykroczenie taryfikator przewiduje karę 500 złotych i 10 punktów karnych.
W piśmie skierowanym do Głównego Inspektora Transportu Drogowego Suski usprawiedliwiał się, że złamał przepisy wykonując mandat poselski. Przyznał się do prowadzenia mercedesa ML i przekroczenia prędkości – przypomina rmf24.pl
Sprawa przez prokuratora generalnego trafiła do marszałek Ewy Kopacz. Kiedy poprosiła go o odniesienie się do zarzutów ITD, poseł PO zmienił wersję wydarzeń. W piśmie do swojej przełożonej wyparł się wszystkiego twierdząc, że to nie on kierował sfotografowanym samochodem - podaje RMF FM.
Poseł Suski twierdzi, że pomylił się podpisując formularz wysłany do ITD na którym widnieje jego nazwisko jako prowadzącego pojazd. Potem, miał się pomylić po raz drugi, wysyłając pismo do Głównego Inspektora – czytamy na portalu.
Poseł mówi również, że sprzedał to auto dwa miesiące przed tym, jak doszło do wykroczenia. Załączył do dokumentu fakturę sprzedaży i oświadczenie właściciela firmy, która kupiła samochód.
Sprawą zajmie się teraz komisja regulaminowa Sejmu.
Autor: Marek Nowicki
Źródło: rmf24.pl,niezalezna.pl