- Poniedziałkowe wybuchy na mecie maratonu w Bostonie będą traktowane w śledztwie jako akt terroru - oświadczył prezydent USA Barack Obama.
Według lokalnych władz badających zamach na miejscu były dwie bomby. W zamachach najprawdopodobniej użyto ładunków wybuchowych umieszczonych w 6-litrowych szybkowarach, które zostały zapakowane do czarnych worków marynarskich. Obie bomby położono na ziemi; zawierały one metalowe odłamki, gwoździe i kulki z łożysk. Śledczy zgromadzili już pewną ilość fragmentów bomb, ale nie wiedzą, w jaki sposób je zdetonowano.
Nie jest jasne, czy za podwójnym wybuchem stoi zagraniczna lub krajowa organizacja, czy też napastnik działał w pojedynkę. Nie są znane motywy sprawcy albo sprawców.Bostońska policja informowała, że do tej pory nikt nie został aresztowany w związku z wybuchami.
Po wybuchach w Bostonie słowa potępienia i wyrazy solidarności z Amerykanami płyną z całego świata. Papież Franciszek złożył kondolencje rodzinom ofiar i nazwał to wydarzenie bezsensowną tragedią.
Po zamachu bombowym w Bostonie Google uruchomił specjalne narzędzie pozwalające na zamieszczanie lub poszukiwanie informacji o ofiarach i zaginionych. Nowy Jork w stan pogotowia postawił władze porządkowe w całym mieście, gdzie niecałe 12 lat temu doszło do największego w historii USA ataku terrorystycznego.