Poseł PiS o mowie amerykańskiej kongresmenki: w Polsce byłoby to niemożliwe
- Mowa republikańskiej kongresmenki Michele Bachmann w Izbie Reprezentantów na cześć Lecha Kaczyńskiego pokazuje, z jakim szacunkiem politycy i różne środowiska w wielu częściach świata traktują dorobek śp. Prezydenta - mówi w rozmowie z portalem nie
Autor: Marek Nowicki
Portal niezalezna.pl opublikował wczoraj całość przemówienia, jakie 10 kwietnia 2013 r. wygłosiła w Izbie Reprezantów republikańska kongresmenka Michele Bachmann. Powiedziała ona m.in.:
W latach 70. Kaczyński, zagorzały antykomunista, stał się znany jako podziemny opozycjonista; w latach 80., gdy powstał związek zawodowy "Solidarność", wspierał strajkujących w gdańskiej stoczni, a następnie był doradcą prawnym związkowców. [...] Prezydent Kaczyński niezmiennie był zwolennikiem zacieśniania stosunków polsko-amerykańskich, pozostając sceptyczny wobec zdominowanej przez Niemcy i Francję Unii Europejskiej. Słusznie obawiał się, że uzależnienie od rosyjskich zasobów energetycznych jest przeszkodą w trzeźwej ocenie rosyjskiej polityki.
Amerykanie doceniają sojusz Stanów Zjednoczonych z wielkim polskim narodem w toczącej się walce o wolność na świecie. Dziś, trzy lata po tragicznej katastrofie, solidaryzujemy się z Polakami, opłakując stratę ich prezydenta i rodaków.
- Coś podobnego w polskim Sejmie byłoby nie do pomyślenia lub byłoby uznane za "podpalanie Polski". To miara upadku polskiej debaty publicznej, w której tak często niektórzy lubią się odwoływać do "standardów zachodnich". Szkoda, że stosują tu logikę Kalego – mówi Krzysztof Szczerski.
- Przemowa Kongresmenki obrazuje uznanie dla prowadzonej przez Lecha Kaczyńskiego odważnej polityki wewnętrznej i międzynarodowej, a szczególnie walki i wolność i sprawiedliwość oraz działań na rzecz zacieśniania stosunków polsko-amerykańskich – dodaje poseł PiS.
- Takie gesty zachodnich polityków pokazują, że Polska ma sojuszników, na których w bardziej sprzyjających okolicznościach może liczyć - tłumaczy były wiceszef polskiej dyplomacji.
- Niestety w sprawie śledztwa smoleńskiego nie możemy skorzystać w chwili obecnej z ich pomocy, gdyż o pomoc międzynarodową mogą prosić tylko przedstawiciele władz państwowych, a nie obywatele czy opozycja – mówi Krzysztof Szczerski - Gdy zmieni się w Polsce rząd, te możliwości zostaną uruchomione.
Autor: Marek Nowicki