Sejm nie odwołał Sławomira Nowaka
Sejm nie poparł w piątkowym głosowaniu wniosku klubu SP o odwołanie ministra transportu Sławomira Nowaka. Za wnioskiem było 210 posłów, 228 było przeciwko, nikt nie wstrzymał się od głosu.
Autor: Marek Nowicki
Podczas czwartkowej debaty poseł Krzysztof Tchórzewski z PiS uzasadniając wniosek o odwołanie Nowaka argumentował, - Pan minister zamiast skupić się na budowie dróg, zapragnął łupić kierowców i zaplanował ile i za ile wlepi im mandatów, by załatać dziurę w budżecie kwotą 1,2 mld złotych - wyliczał Tchórzewski.
Jeśli możliwych do wykonania planów nie realizujecie, to już jest poważny problem - ocenił.
Jak mówił Tchórzewski, trzeba zapytać o to "czy w XXI wieku osobistym celem i wyzwaniem strategicznym szefa tak ważnego resortu jest wdrażanie nowego rozkładu na kolei i przygotowanie do walki z zimą". - Jednak i to nie wyszło - mówił.
Z kolei Patryk Jaki (SP) uzasadniając wniosek o odwołanie Nowaka argumentował, że z 4,5 tys. obiecanych km dróg ekspresowych zrealizowano zaledwie 705 km, a z obiecanych 1,5 tys. km autostrad - tylko 600 km.
Inne zarzuty odnosiły się do stanu kolei, budownictwa, fotoradarów i transportu lotniczego.
Do odwołania ministra konieczna była większość ustawowej liczby posłów - 231 głosów.
Autor: Marek Nowicki
Źródło: PAP,niezalezna.pl