Samir S. w trakcie przesłuchania nie przyznał się do stawianych mu zarzutów, ale złożył wyjaśnienia - poinformował szef gdańskiej prokuratury apelacyjnej Ireneusz Tomaszewski.
Media informowały m.in., że sprawca przez kilka miesięcy służył w rosyjskiej armii, a także że Samir S. był wcześniej skazany w Rosji. Prokuratura i policja odmówiły jednak informacji na ten temat.
"Sąd przyjął naszą argumentację za uzasadnioną, uznając, że zebrane dowody w sposób niebudzący wątpliwości na tym etapie świadczą o tym, że Samir S. jest sprawcą przypisywanych mu czynów" - powiedział dziennikarzom Tomaszewski. Podziękował policjantom i prokuratorom, którzy - jak podkreślił - wykonali bardzo dobrą pracę.
Tomaszewski potwierdził pojawiające się wcześniej nieoficjalnie informacje o tym, że znaleziono pistolet, który posłużył do popełnienia przestępstwa. Nie chciał ujawnić, gdzie go znaleziono. "Postępowanie jest na wstępnym etapie; nie możemy mówić o takich szczegółach" - dodał.
Prokurator powtórzył, że najbardziej prawdopodobnym motywem zabójstwa był rabunek. Obecny na konferencji zastępca komendanta wojewódzkiego pomorskiej policji Krzysztof Zgłobicki wyjaśnił, że z mieszkania ofiar zniknęły przede wszystkim militaria – np. hełmy, emblematy itp., które kolekcjonowała ofiara - ale też sprzęt komputerowy.Zgłobicki dodał, że Samir S. i mężczyzna, który padł ofiarą zabójstwa, znali się wcześniej. „Ta znajomość wynikała ze wspólnej pasji: zbieractwa, wymiany i handlu militariami” – powiedział.
Podejrzany o zabójstwo Samir S. (urodził się w Azerbejdżanie) został zatrzymany w piątek wieczorem na jednym z elbląskich osiedli. Mężczyzna był całkowicie zaskoczony i nie stawiał oporu; był już spakowany i przygotowywał się do wyjazdu z Polski. Z nieoficjalnych informacji wynika, że miał od kilku lat mieszkać w Elblągu i prowadzić tam sklep z militariami. W jego mieszkaniu policja znalazła m.in. broń i rzeczy pochodzące z miejsca zabójstwa.
W ubiegłym tygodniu w mieszkaniu przy ul. Długiej w Gdańsku zastrzeleni zostali 33-letni Adam K., który zajmował się m.in. handlem za pośrednictwem internetu i kolekcjonował antyki, w tym zabytkową broń, jego 30-letnia partnerka i ich 16-miesięczna córka. Ciała ofiar odnaleziono w czwartek po południu. W czasie sekcji zwłok ustalono, że do zabójstwa doszło w środę 13 marca, a wszystkie ofiary zginęły od strzałów.