CBA nie złamało prawa
CBA nie złamało prawa, umieszczając w 2009 r. zatrzymanego pod zarzutem rzekomej korupcji Bogusława Seredyńskiego w policyjnej izbie zatrzymań, a nie w areszcie - uznała prokuratura i odmówiła śledztwa w tej sprawie. Seredyński został w 2009 r.
Autor: Marek Nowicki
W styczniu 2013 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie - po wywiadzie Seredyńskiego dla jednej z telewizji - wszczęła z urzędu postępowanie sprawdzające w sprawie rzekomego przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy CBA.
Decyzja CBA o umieszczeniu pokrzywdzonego w policyjnej izbie zatrzymań w Legionowie pod Warszawą, choć sąd nakazał umieszczenie go w areszcie na Mokotowie, nie była przestępstwem. Prokurator wyjaśnił, że ówczesne posiedzenie sądu, który nakazał areszt, zakończyło się w sobotę o godz. 13:55, a zgodnie z ówczesnymi przepisami areszt na Mokotowie przyjmował osadzonych w soboty tylko do godz. 12 - powiedział rzecznik prokuratury Dariusz Ślepokura,
CBA nie miało wtedy własnych izb zatrzymań, a umowa z policją pozwalała na kierowanie osadzonych do policyjnych izb zatrzymań - dodał Ślepokura. "Decyzja naczelnika z CBA w Warszawie była zatem uzasadniona i miała oparcie w ówczesnych przepisach" - oświadczył. Na decyzję o odmowie śledztwa Serdyński może się zażalić.
We wrześniu 2009 r. Seredyński został zatrzymany przez CBA wraz z radcą prawną Weroniką Marczuk w sprawie przyjmowania rzekomych łapówek za „korzystne rozstrzygnięcie” prywatyzacji WNT. Sąd zwolnił ich z aresztu po wpłaceniu kaucji. Prokuratura okręgowa postawiła obojgu zarzuty korupcyjne, ale w 2011 r. śledztwo umorzono z braku znamion przestępstwa. Prokuratura uznała, że brak było wiarygodnego podejrzenia, że Seredyński może chcieć wziąć łapówkę.
Autor: Marek Nowicki
Źródło: PAP,niezalezna.pl