Do wyboru na Stolicę Piotrową potrzebne będzie uzyskanie poparcia minimum 77 kardynałów-elektorów. Okazuje się jednak, że ponad połowa z nich nadal jest niezdecydowana i rozważa poparcie różnych kandydatów.
Według agencji Ansa, niektórzy kardynałowie w prywatnych rozmowach mówią o „wielkiej niepewności” i są zaniepokojeni z powodu powstania podziałów i frakcji popierających różnych kandydatów. Jeśli kardynałowie-elektorzy nie wypracują jakiegoś kompromisu, może się okazać, że żaden z potencjalnych kandydatów na przyszłego papieża nie będzie w stanie uzyskać wymaganej większości dwóch trzecich głosów.
W ostatnich dniach wśród największych faworytów wymienia się kardynała Angelo Scolę oraz kardynała Odilo Scherera. Paradoksem jest to, że kardynała Scolę popierają przede wszystkim elektorzy spoza Włoch, zwłaszcza z innych krajów Europy i Ameryki Północnej oraz zaledwie kilku jego rodaków. Kandydaturę kard. Scoli popierają przede wszystkim kardynałowie-elektorzy oczekujący gruntownej reformy Kurii Rzymskiej. To właśnie kwestia reform w Kurii Rzymskiej, była jedną z najczęściej poruszanych podczas kongregacji Kolegium Kardynalskiego. Szacuje się, że metropolita Mediolanu już teraz może liczyć na 40 głosów, co jest zdaniem watykanistów dobrym punktem wyjściowym przed konklawe, jednak nie daje żadnych gwarancji.
Według watykanistów swoją pozycję wzmocnił ostatnio kard. Scherer, który jest faworytem elektorów bardziej związanych z Kurią Rzymską, a więc przede wszystkim dużej grupy Włochów, przeciwnych rewolucyjnym zmianom za Spiżową Bramą. Obecnie arcybiskupa Sao Paulo gotowych jest poprzeć ponad 20 elektorów. Dużą część niedzieli wielu kardynałów spędziło na prywatnych rozmowach i spotkaniach, w trakcie których poruszane były kwestie niepewności przed konklawe.