Przesłuchanie zatrzymanego mężczyzny trwało ponad sześć godzin. Do zatrzymania podejrzanego o morderstwo Michała M. doszło w piątek w pociągu na Górnym Śląsku. W trakcie zatrzymania mężczyzna był całkowicie zaskoczony i nie stawiał oporu.
- Podejrzany częściowo przyznał się do winy, de facto przyznał się do zabicia pracownika ochrony. W trakcie przesłuchania mężczyzna złożył wyjaśnienia zasłaniając się jednak częściowo niepamięcią - mówiła rzecznik prasowa jeleniogórskiej Prokuratury Okręgowej Violetta Niziołek.
Po zakończeniu przesłuchania Michał M. zgodził się na udział w wizji lokalnej. Rzecznik prokuratury zapewniła, że decyzja o ewentualnym wniosku o areszt dla podejrzanego zapadnie dopiero po zakończeniu wszystkich czynności prokuratorskich. Lokalne media nieoficjalnie informują, że motywem zabójstwa mogła być zemsta na pracowniku ochrony, a młoda artystka była tylko przypadkową ofiarą. Ustalono już, że harfistka przyjechała do Jeleniej Góry na koncert „Muzyczne pary” z muzyką m.in. Wagnera i Czajkowskiego, który miał się odbyć w piątek. W czwartek w filharmonii odbyła się próba generalna koncertu, a harfistka pozostała w budynku, korzystając z pokoju gościnnego.
W piątek rano pracownicy Filharmonii w Jeleniej Górze znaleźli w budynku dwa ciała: 27-letniej kobiety, harfistki Wiktorii J. oraz 60-letniego pracownika ochrony Pawła K. Ciała zabitych znajdowały się w różnych miejscach: mężczyzny na parterze, obok dyżurki, kobiety na piętrze, prawdopodobnie w gościnnym pokoju, w którym nocowała przed piątkowym koncertem. Wstępne oględziny zwłok wskazują, że przyczyną śmierci kobiety najprawdopodobniej było uduszenie, natomiast u pracownika ochrony stwierdzono obrażenia głowy i silny krwotok. Jednoznaczne określenie przyczyn śmierci będzie możliwe dopiero po przeprowadzeniu zaplanowanych na poniedziałek sekcji zwłok. Zabezpieczone zostały nagrania z monitoringu. W związku z zabójstwem w Jeleniej Górze ogłoszona została trzydniowa żałoba.