W odpowiedzi na interwencję Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, Marcin Oziewicz dyrektor Ośrodka iTVP-HD wyjaśnił, że w serwisie YouTube „nieustannie publikowane są treści pochodzące z anten i archiwów Telewizji Polskiej z pogwałceniem prawa, a ich „autorzy” nierzadko czerpią z nich korzyści majątkowe (np. poprzez emisję reklam)” Z tego właśnie względu ośrodek iTVP HD regularnie monitoruje i zgłasza roszczenia do wszystkich nielegalnych materiałów audiowizualnych tego typu. Ponadto Marcin Oziewicz tłumaczy, że jako oficjalny partner Google Telewizja Polska korzysta z mechanizmu, który automatycznie wykonuje część pracy związanej z weryfikowaniem legalności treści. To właśnie ten mechanizm jest rzekomo odpowiedzialny za zablokowanie filmu z „Debaty Smoleńskiej”.
- To narzędzie porównuje ścieżki dźwiękowe oraz klatki wideo z materiałami oficjalnych partnerów (w tym wypadku TVP). Kiedy stwierdza podobieństwo samodzielnie zgłasza roszczenia, co w praktyce oznacza zablokowanie materiału i wyświetlenie komunikatu – „ten film wideo jest już niedostępny z powodu otrzymania roszczenia dotyczącego praw autorskich przez TelewizjaPolska-itvp.” - tłumaczy Dyrektor Ośrodka iTVP-HD w liście do Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy i zapewnia, że po zweryfikowaniu problemu, roszczenia TVP zostały wycofane, a sam materiał został odblokowany.
Według Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy wyjaśnienia TVP robią wrażenie całkowicie nieprofesjonalnych, zarówno z powodu „lekceważącego potraktowania rzeczywiście naruszonych praw” autora materiału i jego nadawcy, przedstawiciela Solidarnych 2010 red. Grzegorza Kutermankiewicza, jak również z powodu „naciąganych przyczyn technicznych”.
- Nie ma znaczenia, dla naruszania praw, czy dokonał tego celowo jakiś osobnik czy też „urządzenie elektroniczne“ w takim właśnie celu zaprogramowane przez danego osobnika, w tym przypadku przez pracownika technicznego i jego decydentów w TVP. Naruszenie praw producenckich i autorskich zostało dokonane przez TVP i nic tego faktu nie zmienia – czytamy w oświadczeniu wystosowanym po otrzymaniu odpowiedzi z TVP.
Według Stowarzyszenia Dziennikarzy Katolickich nie może być mowy o żadnym przypadku, ani błędzie człowieka czy „urządzenia”. Autor umieścił materiał filmowy podzielony na 3 kolejne części, filmowane w tym samym miejscu i czasie, jako relację z konferencji „Debata Smoleńska”. TVP zablokowała jedynie część pierwszą relacji. Przedstawiciele KSD uważają, że mogło to być spowodowane faktem, że to właśnie część pierwsza całego materiału filmowego była najatrakcyjniejsza informacyjnie, a z pewnością „nieemisyjna z punktu widzenia potrzeb ekranowych, a dosadniej politycznych, w rozumieniu TVP”. To właśnie w tym fragmencie relacji nagrane zostały wypowiedzi m.in. płk BOR, w tym b. Szefa BOR, płk. Andrzeja Pawlikowskiego, nt braku ochrony delegacji prezydenckiej do Smoleńska w dn.10.04.10 r. Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy zwraca uwagę, że pozostałych dwóch części, TVP jednak nie zablokowała, mimo, że wszystkie materiały pochodziły z tej samej kamery i posiadały dokładnie te same parametry techniczne.
W sensie autorskim i technicznym, nie zaistniała możliwość domniemanej identyczności lub choć większego podobieństwa materiałów z tych dwóch źródeł. Większość konferencji prasowych i innych wydarzeń medialnych rejestrowanych jest przez wiele konkurujących ekip. Autor zablokowanego przez TVP filmu stał z kamerą w oddaleniu kilkunastu metrów od ekipy TVP i filmiwał z innym kątem ustawienia kamery. Poniżej publikujemy zdjęcie, którym wyraźnie widać jak daleko stała kamera TVP od kamery red. Kutermankiewicza:
(fot. KSD)W przesłanym do naszej redakcji oświadczeniu przedstawiciele Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy zwracają uwagę, że obie kamery, należąca do TVP - profesjonalna i kamera amatorska - dziennikarza niezależnego, różnią się diametralnie pod względem charakterystyk i możliwości technicznych. Jest więc wręcz nieprawdopodobne, że mechanizm mógł rozpoznać amatorski film jako materiał TVP. Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy w adresowanym do prezesa TVP Juliusza Brauna piśmie wykazać podstawowe różnice techniczne, które w jednoznaczny sposób odrózniają film red. Grzegorza Kutermankiewicza od materiału TVP. Z kolei sam autor się publicznych przeprosin na antenie ogólnopolskiej TVP i wpisania tekstu przeprosin na stronę TVP oraz konto Youtube.