Mariusz Błaszczak poinformował, że do marszałek Sejmu skierowane zostało już pismo, w którym Prawo i Sprawiedliwość domaga się umożliwienia prof. Glińskiemu wystąpienia w Sejmie. Według szefa klubu PiS, choć kandydat na premiera rządu technicznego nie jest posłem ani senatorem, to jego pozycja ma umocowanie konstytucyjne. Podkreślił też, że w przewidzianym w konstytucji tzw. drugim kroku wyłaniania prezesa Rady Ministrów, kiedy Sejm decyduje o powierzeniu funkcji premiera konkretnemu politykowi, to kandydat na szefa rządu ma prawo do zabrania głosu.
Prawo i Sprawiedliwość przypomina, że latem 1989 roku miał miejsce precedens, kiedy to Tadeusz Mazowiecki, nie będąc ani posłem ani senatorem, wystąpił na forum Sejmu jako „obywatel Tadeusz Mazowiecki”.
- Skoro za czasów schyłkowego PRL było można, to dlaczego w III RP nie można? Pewnie dlatego, że premier Tusk obawia się profesora Glińskiego, a marszałek Kopacz robi wszystko, aby uniemożliwić mu wystąpienie – sugerował Błaszczak.
Podczas swojego wystąpienia prof. Gliński ma zaprezentować alternatywę wobec „fatalnego rządu” Donalda Tuska. Debata nad wnioskiem PiS o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu zaplanowana jest na 7 marca. Zgodnie z artykułem 158. konstytucji Sejm wyraża Radzie Ministrów wotum nieufności większością ustawowej liczby posłów (231 głosów) na wniosek zgłoszony przez co najmniej 46 posłów i wskazujący imiennie kandydata na premiera