Posiedzenie przedprocesowe przed Sądem Rejonowym dla W-wy Mokotowa, które miało dotyczyć umorzenia procesu wytoczonego przez lobbystę Marka Dochnala, zakończyło się szybko. Po stwierdzeniu, że obrońca posła nie został powiadomiony o terminie posiedzenia, sędzia Wioletta Bąkowska-Ładna wyznaczyła nową datę rozprawy na 8 marca. Sąd do tego czasu rozważy umorzenie sprawy z urzędu ze względu na niepopełnienie przez oskarżonego czynu zabronionego. Sprawa karna wytoczona posłowi przez Dochnala trafiła do sądu po uchyleniu w listopadzie ub. roku immunitetu posłowi PiS. Po głosowaniu Dochnal opublikował oświadczenie w związku z oskarżeniem o rzekome zniesławienie go przez Macierewicza.
- Ujawnił w nim swoje intencje, które podziela większość sejmowa. Napisał w oświadczeniu, że decydując się na proces karny przeciwko mnie postanowił uniemożliwić moją dalszą działalność polityczną – mówił o oświadczeniu Macierewicz.
–Oskarżycielowi chodzi o to, by wyeliminować mnie z życia politycznego, ponieważ zajmuję się sprawą smoleńską i działając od lat w Sejmie występuję przeciwko działaniom osób takich jak on. Większość sejmowa uznała, że należy użyć takiego narzędzia do utrudnienia mojej działalności politycznej a pan Dochnal ma być pośrednikiem w tym działaniu – dodał poseł. Zaznaczył, że podważono istotę immunitetu, który ma uniemożliwiać wykorzystywanie sądów i organów ścigania ze względów politycznych.
Lobbyście Markowi Dochnalowi prokuratura przedstawiła dotąd 6 aktów oskarżenia w sprawach m. in. o korupcję i fałszowanie dokumentów. Zabezpieczyła też jego mienie na sumę ok. 1,7 mln złotych. Dotyczy to części akcji giełdowych lobbysty i zawartości kont bankowych w Monako.
Więcej na ten temat w jutrzejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie".
