Castro poinformował deputowanych, że w 2018 roku, po zakończeniu swej drugiej 5-letniej kadencji zamierza przejść na emeryturę. Zapowiedział także stopniowe przekazywanie władzy nowej generacji, jednak dał wyraźnie do zrozumienia, że zmiana pokoleniowa w kubańskich władzach nie będzie wcale oznaczać zmiany systemu politycznego.
- Nie zostałem wybrany po to, by przywrócić kapitalizm na Kubie. Zostałem wybrany, by umacniać socjalizm, a nie niszczyć go – zapewnił Castro.
Spekuluje się, że na następcę Raula Castro szykowany jest 52-letni Miguel Diaz-Canel mianowany obecnie na nowego wiceprzewodniczącego Rady Państwa