Jak informuje „Nasz Dziennik” w trakcie oględzin brzozy 11 października 2012 r. odcięto z jej pnia dwie kłody o długości 156 cm każda, a polscy i rosyjscy biegli zdecydowali się na wspólne badania w siedzibie Komitetu Śledczego FR.
– W brzozie stwierdziliśmy elementy metalowe. Muszą one zostać wyciągnięte, żeby poddać je specjalistycznym badaniom w celu stwierdzenia, czy pochodzą one z samolotu Tu-154M o numerze bocznym 101 – tłumaczył w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prokurator-referent ppłk Kopczyk.
Wydobycie metalowych elementów z drzewa może oznaczać konieczność naruszenia jego struktury, dlatego biegli chcą najpierw dokonać oględzin zewnętrznych, a następnie wykonać odlew fragmentów „pancernej brzozy”. Silikonowe lub gipsowe odlewy miejsc złamania drzewa mają zagwarantować zachowanie informacji o brzozie w stanie nienaruszonym przed przed wyciąganiem kawałków metalu.
Ppłk. Kopczyk zapewnia, że współpraca z Rosjanami układa się bardzo dobrze. Wszystkie próbki pobierane są w dwóch egzemplarzach: jeden dla potrzeb śledztwa polskiego, drugi rosyjskiego. Rosjanie chcą nawet zrobić własne odlewy „pancernej brzozy”.