Jan Woroniecki karierę w MSZ‑ecie rozpoczął w latach 60. Po 1989 r. dwukrotnie powierzano mu eksponowaną funkcję stałego przedstawiciela RP przy OECD (w latach 1997–2001 i 2005–2010). Jak zaznaczył w sądzie Jarosław Skrok, naczelnik warszawskiego Oddziałowego Biura Lustracyjnego IPN‑u, zachowało się wiele materiałów ewidencyjnych, jak i wiele dokumentów świadczących bezpośrednio o współpracy dyplomaty z wywiadem.
IPN w postępowaniu prokuratorskim przeprowadził kwerendę i przesłuchał świadków, w tym kilku funkcjonariuszy wywiadu PRL‑u, którzy typowali Woronieckiego na TW, werbowali i prowadzili go przez lata współpracy. Pion lustracyjny skierował wniosek o lustrację Woronieckiego do sądu 5 grudnia ub. roku. Dyplomata, którego kariera rozwinęła się w czasie PRL‑u, od 1967 r. związany był z MSZ‑etem.
Przez ponad 40 lat funkcjonował w służbie dyplomatycznej. Początkowo zatrudniony był w departamencie organizacji międzynarodowych, a później, w latach 1972–1976, pełnił funkcję drugiego sekretarza w przedstawicielstwie PRL‑u przy Biurze ONZ‑etu w Genewie. Od 1979 do 1982 r. pracował jako konsultant Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju oraz Konferencji Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju. Później awansował na radcę i dyrektora departamentu w MSZ-ecie. Po transformacji ustrojowej w 1989 r. oprócz pracy w resorcie został także wykładowcą Uniwersytetu Warszawskiego.
Woroniecki powiedział „Codziennej”, że czuje się ofiarą PRL‑u, ale i III RP. – Pomimo moich zasług postawiono mnie przed sądem karnym – mówił dyplomata. Twierdzi, że w PRL‑u był szykanowany. – Nie zwolniono mnie z ministerstwa, ponieważ miałem opinię profesjonalisty – dodał Woroniecki. Co więcej, utrzymuje, że do nękania go miało dochodzić właśnie w tym samym czasie, gdy w Departamencie I MSW figurował jako tajny współpracownik.
– Zostałem odznaczony przez prezydenta Komorowskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. To było ze strony prezydenta podsumowanie mojej pracy dla MSZ‑etu – dopowiedział „Codziennej” po wyjściu z sali sądowej. Woroniecki stwierdził, że doradcy prezydenta Komorowskiego, którzy musieli wiedzieć o jego przeszłości, ocenili jego działalność pozytywnie.
Sąd nie przychylił się do wniosku byłego ambasadora, by nie uruchamiać wobec niego procesu lustracji. Sędzia Janusz Zalewski podjął decyzję o wszczęciu procesu. Na razie nie ustalono terminu pierwszej rozprawy.