Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Ruszyła walka o schedę po Chavezie

Chorujący od lat na raka prezydent Wenezueli Hugo Chavez przeszedł czwartą w ciągu ostatnich dwóch lat operację. Z doniesień amerykańskich mediów wynika, że polityk zapadł w śpiączkę. Rozpoczęły się poszukiwania ewentualnego następcy.

Autor:

Chorujący od lat na raka prezydent Wenezueli Hugo Chavez przeszedł czwartą w ciągu ostatnich dwóch lat operację. Z doniesień amerykańskich mediów wynika, że polityk zapadł w śpiączkę. Rozpoczęły się poszukiwania ewentualnego następcy.

Jeszcze 9 grudnia, przed ostatnim wyjazdem na operację do Hawany, Chavez po raz pierwszy zasugerował, że może nie przeżyć kolejnej operacji.

Na swojego następcę wyznaczył wtedy 51-letniego Nicolasa Maduro, byłego maszynistę wagonów metra, który pod koniec lat 80. związał się ze środowiskiem Hugo Chaveza i został członkiem Boliwariańskiego Ruchu Rewolucyjnego-200. Od października 2012 r. Maduro pełni funkcję wiceprezydenta Wenezueli. Zgodnie z wolą chorego Chaveza to Maduro ma teraz kontynuować „rewolucję boliwariańską". Zdaniem komentatorów politycznych polityk ten nie ma za grosz charyzmy Chaveza i trudno mu będzie porwać tłumy. Maduro całe lata był wiernym współpracownikiem Chaveza, trzymał się jednak w cieniu, z dala od błysków fleszy. Nie pomogła mu nawet intensywna akcja promocyjna w wenezuelskich mediach. Jak pisze amerykański „New York Times", nawet podczas przemówień do partyjnych kolegów po słuchaczach nie widać entuzjazmu.

Kolejny kandydat do objęcia schedy po Chavezie to 44-letni Elias Jaua, były wykładowca Central University of Venezuela i poprzednik Maduro na stanowisku wiceprezydenta. Określający siebie jako „radykalny chavizta" Jaua startował 16 grudnia br. w wyborach na stanowisko gubernatora w drugim najbardziej zaludnionym stanie Wenezueli – Mirandzie. Jego kontrkandydatem był lider wenezuelskiej opozycji, były rywal Chaveza w październikowych wyborach prezydenckich, 40-letni Henrique Capriles.

Miejsce po Chavezie chętnie by też zajął jego dawny przyjaciel broni, 43-letni Diosdado Cabello. W 1992 r. obaj wzięli udział w nieudanym zamachu stanu. W styczniu 2012 r. Chavez mianował Cabello na stanowisko przewodniczącego Zgromadzenia Narodowego. Dodatkowym asem w rękawie Cabello są ostatnie decyzje Chaveza, który zadbał, aby umieścić wielu byłych funkcjonariuszy wojskowych na kluczowych stanowiskach administracji kraju. Jak wylicza francuski „Le Figaro", obecnie trzech wenezuelskich ministrów pochodzi z szeregów wojskowych. Z kolei wśród gubernatorów 23 stanów Wenezueli aż 11 wywodzi się z resortu obrony. – Chavez zawdzięcza swój sukces lojalnym żołnierzom – powiedział kilka dni temu Heinz Dietrich, były ideolog chavizmu w wywiadzie dla brazylijskiego dziennika „Folha de São Paulo".

Autor:

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane