Czy w zaciszu gabinetów planowana jest nowa, centrolewicowa partia pod przewodnictwem Aleksandra Kwaśniewskiego i Janusza Palikota, która wyeliminuje ze sceny politycznej SLD i przyciągnie liberalne skrzydło PO? Po niespodziewanym odejściu Marka Siwca z Sojuszu coraz więcej osób nie wyklucza właśnie takiego scenariusza.
Faktem jest, że polityk, informując media o odejściu, podkreślił, że o swojej decyzji powiadomił już Kwaśniewskiego. Jednocześnie wczoraj rano spotkał się z Januszem Palikotem, przyjacielem zarówno Adama Michnika, jak i byłego prezydenta. Trzej ostatni mają mieszkania przy warszawskiej al. Przyjaciół.
– Niewątpliwie, gdyby powstała taka partia, uzyskałaby jeszcze patronat prezydenta Bronisława Komorowskiego, który jest ojcem chrzestnym Ruchu Palikota – mówi „Codziennej” jeden z polityków PO.
– Kwaśniewski powinien wrócić do dużej polityki, bo inaczej będziemy skazani na dwupartyjność przez wiele kolejnych lat – mówi Artur Dębski, poseł Ruchu Palikota.
Ryszard Kalisz z SLD w rozmowie z „Codzienną” zaprzecza, jakoby miało powstać nowe ugrupowanie. Przyznaje, że „na polskiej scenie politycznej jest miejsce dla silnej partii lewicowej”.
– Gdyby dziś wciąż istniała LiD, łatwiej byłoby przechodzić wyborcom PO na lewą stronę, zamiast do SLD – mówi polityk.
Więcej na ten temat w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codzienie"
