Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Sakiewicz dla Onet.pl o Marszu i Smoleńsku

- Być może realizuje się niepokojący scenariusz. Półtora roku temu powiedziałem ponurym żartem, że jak Putin będzie chciał kiedyś obalić Tuska, to się przyzna, że zrobił ten zamach.

Autor:

- Być może realizuje się niepokojący scenariusz. Półtora roku temu powiedziałem ponurym żartem, że jak Putin będzie chciał kiedyś obalić Tuska, to się przyzna, że zrobił ten zamach. Putinowi się nic nie stanie, a Tusk poleci. Pół roku temu przestałem żartować, bo się zorientowałem, że Rosjanie to naprawdę mogą zrobić. Teraz zastanawiam się, czy tego właśnie nie robią - powiedział w rozmowie z Onetem Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej".

Onet.pl opublikował dziś obszerny wywiad z Tomaszem Sakiewiczem. Główne tematy rozmowy to katastrofa smoleńska, Marsz Niepodległości i aktualna sytuacja polityczna.

Na pytanie o źródło inspiracji dla organizowanych przez środowisko "GP" protestów antyrządowych, naczelny "Gazety Polskiej" odpowiada: Nawiązałbym raczej do wzorów węgierskich, tylko bez awantur. Zanim Wiktor Orban objął władzę trwały wielotygodniowe demonstracje. To ułatwiło mobilizację społeczną przed wyborami. Na wzór Orbana trzeba budować wolne od establishmentu media. Budował też oddolne ruchy społeczne, jak nasze kluby "Gazety Polskiej", tylko bardziej masowe.

Na pytanie, czym podpadli Tomaszowi Sakiewiczowi organizatorzy Marszu Niepodległości, że wycofał się z komitetu honorowego, szef "GP" odpowiada: Niczym. W pewnych kwestiach się poróżniliśmy. Chciałem pójść z grupą Węgrów również pod pomnik Piłsudskiego. Z klubami "Gazety Polskiej" było nas tam w sumie kilkanaście tysięcy. Są wśród nas zwolennicy Dmowskiego, ale trudno sobie wyobrazić to święto bez Piłsudskiego. Poza tym mam zastrzeżenia do Jana Kobylańskiego. Narosły po spotkaniu, na którym szkalowano Lecha Kaczyńskiego. Padły tam słowa, że zasłużył on na śmierć. To niedopuszczalne. Kobylański powinien był zareagować.

Zdaniem Sakiewicza, obecna sytuacja polityczna wskazuje na możliwość rosyjskiej gry Smoleńskiem w celu odsunięcia od władzy Donalda Tuska. - Być może realizuje się niepokojący scenariusz. Półtora roku temu powiedziałem ponurym żartem, że jak Putin będzie chciał kiedyś obalić Tuska, to się przyzna, że zrobił ten zamach. Putinowi się nic nie stanie, a Tusk poleci. Pół roku temu przestałem żartować, bo się zorientowałem, że Rosjanie to naprawdę mogą zrobić. Teraz się zastanawiam, czy tego właśnie nie robią - mówi Tomasz Sakiewicz. I tłumaczy: "Bez zgody służb nie doszłoby do ujawnienia zdjęć ofiar. Pirotechnicy wysłani ostatnio przez prokuraturę ze sprzętem mogącym wykryć trotyl zostali dopuszczeni do samolotu. Rosjanie wcześniej się na to nie godzili".

Naczelny "GP" mówi też o wolności słowa w Polsce. "W Polsce jest wolność słowa, ale nie ma wolności po słowie. Można robić media z trudem tolerowane przez władzę. Nam się to udaje, ale mamy pod górkę w każdej sprawie. Mogę opowiadać godzinami o tych rewizjach, przesłuchaniach, wezwaniach na policję, prokuraturę, czy ABW. To się nie zdarzyło na Białorusi, tylko w Polsce" - wyjaśnia.

Całość wywiadu na portalu Onet.pl.


Autor:

Źródło: onet.pl,niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska