Dzisiejsza debata na temat służby zdrowia - niezależnie od tego, na ile propozycje niektórych zaproszonych ekspertów były racjonalne - oznacza kolejne punkty sondażowo-wizerunkowe dla PiS. O ile po debacie ekonomicznej politycy PO, SLD i Ruchu Palikota prześcigali się w mówieniu o "szopce", "spektaklu politycznym" itd., to tym razem znacząco nabrali wody w usta.
Nie ma już chyba wątpliwości, że szok wywołany sondażem dającym miażdżącą przewagę partii, która według wielu "znawców" miała już kilkakrotnie się rozpaść, będzie się pogłębiał. Komentarze z ostatnich dni mówią zresztą same za siebie. Jacek Żakowski pisze w "Gazecie Wyborczej": Powiało grozą. PiS wyprzedził PO. [...] W Polsce uparte milczenie władzy sprawia, że debaty reżyseruje opozycja. To spycha rząd do trudnej defensywy i wróży mu porażkę. Waldemar Kuczyński, publicysta "GW", alarmuje na Twitterze: PO wygląda jak trafiony bokser, dostający cios za ciosem. Żadnego sygnału, że jest inaczej! Pytanie, czy Tusk zdoła podnieść PO z desek?. A politolog Błażej Poboży w rozmowie z "Polska Times" wróży: Złe sondaże mogą uruchomić proces dekompozycji Platformy. Osamotniony premier nie może cały czas stać na mostku kapitańskim. Gdy tylko schodzi z niego na chwilę pod pokład, można odnieść wrażenie, że nikt już tego okrętu nie prowadzi.
Także w postkomunistycznej "Polityce", dotąd bardzo optymistycznej, jeśli chodzi o perspektywy polityczne Platformy Obywatelskiej, zapanował popłoch. Daniel Passent przyznał nawet (wbrew lansowanej ostatnio tezie, że mówienie o Smoleńsku szkodzi PiS-owi), że na spadek notowań PO duży wpływ mają kolejne kompromitacje rządu w sprawie Smoleńska. To wszystko stoi w konflikcie z energiczną, mówiącą jednym głosem partią Kaczyńskiego. Jej ofensywa, „trójskok” (kulawa „debata” ekonomiczna, imponująca manifestacja uliczna i powołanie „premiera” Glińskiego”) – wszystko to robi wrażenie na elektoracie, procentuje w sondażach. Do tego dochodzi polityczna eksploatacja Smoleńska – ujawnione błędy stanowią amunicję do ostrzeliwania partii Tuska, Kopacz, Sikorskiego, Arabskiego, jak gdyby katastrofa tej miary była wyłącznie ich winą - napisał. Kolega redakcyjny Passenta, Adam Szostkiewicz, stwierdził zaś: Kryzys w PO wymaga zimnego prysznica dla partii Tuska. Bardzo zimnego. To tylko jeden sondaż, ale o dużym znaczeniu, bo przyszedł po ofensywie PiS. I może być dla tej partii dowodem, że ofensywa działa.
Teraz piłka znajduje się po stronie Donalda Tuska. "Expose", które ma wygłosić w najbliższy czwartek lub piątek, to ostatnia szansa na odbicie się Platformy przed zimą. Co stanie się, gdy ta próba się nie powiedzie? Adam Bielan - któremu można zarzucić wiele, ale nie to, że jest słabo poinformowany - słusznie powiedział dziś wieczorem w "Faktach po faktach": Jeżeli Donald Tusk wypadnie słabo w expose, to w Platformie zaczną się poszukiwania kogoś innego.
