Według największej włoskiej gazety jest świadectwo cudu uzdrowienia za wstawiennictwem Moro, złożone przez nieżyjącego już kard. Francesco Colasuonno. Nie wyklucza się również, że były premier może zostać uznany za męczennika.
Dramat chadeckiego polityka, którym żył niemal cały świat, rozpoczął się rano 16 marca 1978 r. Samochód, którym Moro, ówczesny przewodniczący Chrześcijańskiej Demokracji, jechał do Izby Deputowanych na zaprzysiężenie rządu Giulio Andreottiego, został zatrzymany na rzymskiej via Fani. Terroryści zastrzelili pięciu członków jego ochrony, a następnie go uprowadzili. Do porwania byłego szefa rządu przyznały się natychmiast komunistyczne Czerwone Brygady. Terroryści poinformowali również o rozpoczęciu "procesu ludowego" swego zakładnika.
19 marca dramatyczny apel o uwolnienie polityka i swego osobistego przyjaciela wystosował Paweł VI. Były premier Andreotti ujawnił po latach, że papież był gotów nawet zapłacić okup i że w Watykanie zbierano pieniądze na ten cel.
9 maja 1978 r., po 55 dniach od porwania, w Rzymie w pobliżu siedziby chadecji w bagażniku zaparkowanego samochodu znaleziono zwłoki byłego premiera, zabitego kilka godzin wcześniej.

