Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Nieistniejąca elektrownia. Milionowe straty Polski

Komisja Europejska odmówiła wpisania elektrowni węglowej w Łęcznej na listę inwestycji zwolnionych z opłat za emisję dwutlenku węgla.

Autor:

Komisja Europejska odmówiła wpisania elektrowni węglowej w Łęcznej na listę inwestycji zwolnionych z opłat za emisję dwutlenku węgla. Elektrownia, która miała zaoszczędzić polskiemu podatnikowi 33 mln euro rocznie, istnieje bowiem jedynie na papierze.

Nowa elektrownia o mocy 800 MW miała powstać na 30-hektarowej działce w miejscowości Stara Wieś, blisko granicy z Ukrainą. Inwestycję miał zrealizować francuski koncern GDF Suez. Aby zapewnić Polsce wyższe limity na emisję dwutlenku węgla, a tym samym wielomilionowe ulgi, budowa musiała zostać fizycznie uruchomiona do końca 2008 r. Pozwolenia na emisję CO2 zostały wydane przed 30 czerwca 2011 r., zgodnie z derogacją 10c pakietu klimatycznego, który rząd Donalda Tuska przyjął cztery lata temu.

Polski rząd bezzwłocznie zgłosił inwestycję w Łęcznej na listę przedsiębiorstw, które mają być objęte zwolnieniami z opłat za emisję dwutlenku węgla. Władze w Warszawie przekonywały Komisję Europejską, że „proces inwestycyjny został fizycznie rozpoczęty”. Bruksela uwierzyła i w listopadzie 2010 r. przyznała Polsce 98,3 mln euro bezpłatnych uprawnień na emisję CO2, czyli na ponad 404 mln ton. Niesłusznie. Jak wynika z informacji portalu EurActiv.com, budowa polskiej elektrowni węglowej to czysta fikcja. Jak wykazała rewizja inspektorów KE, w miejscu, w którym miała powstawać elektrownia, rośnie kukurydza. Po budowie ani śladu.

Zapewnienia inwestora, że wykupienie 30 ha ziemi i przeprowadzenie prac geodezyjnych i geologicznych, jest równoznaczne z „fizycznym rozpoczęciem procesu inwestycyjnego”, nie przekonało KE. Bezzwłocznie wpisała elektrownię na listę inwestycji, które nie uprawniają do zwolnienia z opłat za emisję CO2. Ponadto, jak stwierdziła europoseł z Wrocławia, Lidia Geringer de Oedenberg, nieistniejąca elektrownia „może Polskę kosztować dodatkowe miliony, w postaci kar za łamanie unijnego prawa”. Sprawa prawdopodobnie skończy się przed Trybunałem Sprawiedliwości UE. Tym bardziej że inwestor do dziś nie ma pozwolenia na rozpoczęcie budowy.

– Jeżeli doniesienia portalu EurActiv.com są prawdziwe, to doszło do poważnego zaniedbania ze strony polskiego rządu – mówi „Codziennej” były minister ochrony środowiska prof. Jan Szyszko. – Ta inwestycja powinna dawno ruszyć. Pomijając groźbę kary z UE, elektrownie węglowe są niezwykle ważne dla polskiej gospodarki. Taka elektrownia wzmocniłaby bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju – dodaje poseł PiS-u.



Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane