Zgodnie z decyzją stołecznych radnych pomnik ma wrócić na pl. Wileński, będzie jednak przesunięty w północną część, za wylot ul. Cyryla i Metodego. Przedstawicieli Wspólnoty Mieszkaniowej ul. Targowej i ul. Cyryla i Metodego wystosowali list otwarty do prezydent Warszawy. Podkreślili w nim, że lokalizacja pomnika „wzbudza duże emocje społeczne nie tylko wśród mieszkańców, ale w wielu innych środowiskach, instytucjach i organizacjach społecznych, w tym wśród kombatantów Armii Krajowej”.
„Powstanie pomnika w tej lokalizacji staje się zarzewiem niepotrzebnych napięć i konfliktów, które po jego odsłonięciu nie znikną, ale będą permanentnie narastały przynosząc niepotrzebną ujmę naszemu miastu, dezawuując jakąkolwiek ideę upamiętnienia kogokolwiek i czegokolwiek” - napisano w liście.
Mieszkańcy oczekują na spotkanie z Hanną Gronkiewicz-Waltz. Ich sprzeciw popiera historyk prof. Jan Żaryn. - Pomnik miał przypieczętować władztwo sowieckie w naszym kraju. Byłaby to straszliwa pomyłka dziejowa, gdybyśmy pozwolili na przystawienie tej pieczęci – powiedział dziś na specjalnie zwołanej konferencji prasowej.
Pomnik Braterstwa Broni (nazywany pomnikiem „czterech śpiących, trzech walczących”) odsłonięto w 1945 roku przed siedzibą centralnych władz państwowych, która mieściła się wówczas w dawnym budynku Dyrekcji Kolei Państwowych. Był to pierwszy monument, jaki ustawiono w Warszawie po II wojnie światowej. Pomnik został zdemontowany pod koniec listopada 2011 r. w związku z budową metra. Został poddany renowacji i zabezpieczony przed korozją.

