
fot. kremlin.ru/CC BY 3.0
Od momentu założenia przez Władimira Putina organizacji „Rosyjski Świat” (RŚ), której celem jest wspieranie rodaków za granicą, do krajów bałtyckich nieprzerwanie napływają pieniądze z Rosji. Oficjalnie są przeznaczane na rozwój języka i kultury rosyjskiej. W rzeczywistości służą jednak reanimacji ideologii ZSRS.
Fundacja „Rosyjski Świat” („Russkij Mir”) powstała na mocy rozporządzenia Władimira Putina 21 czerwca 2007 r. Wśród kierownictwa organizacji są m.in. wnuk sygnatariusza paktu Ribbentrop–Mołotow, politolog Wiaczesław Nikonow; bliski przyjaciel Władimira Putina, szef Kolei Rosyjskich (RŻD) Władimir Jakunin; szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow; oraz syn autora słów hymnu radzieckiego i rosyjskiego, aktor i reżyser Nikita Michałkow.
Według oficjalnych danych coroczny budżet RŚ wynosi 13 mln euro. Do 2011 r. Fundacja założyła 66 oddziałów na całym świecie, m.in. w bibliotekach i na uniwersytetach. W krajach bałtyckich pierwszy z oddziałów powstał w Estonii w 2008 r. w Instytucie Puszkina w Tallinie, rok później na Łotwie – w Bałtyckiej Akademii Międzynarodowej w Rydze oraz na Uniwersytecie Daugavpilskim. Również na Litwie powstały dwa oddziały – na Wileńskim Uniwersytecie Pedagogicznym i Uniwersytecie Szawelskim, w Szawlach na Żmudzi.
Niewidoczna strona grantów
Oficjalnie „Rosyjski Świat” wywiązuje się ze swoich zobowiązań i promuje rosyjską kulturę i język. Duża część działalności organizacji pozostaje jednak niejawna. Dlatego RŚ stała się przedmiotem badań członków Centrum Bałtyckiego Dziennikarstwa Śledczego „Re: Baltica”. Misją Centrum jest udostępnienie społeczeństwu wyników pracy dziennikarzy śledczych z krajów bałtyckich, utworzenie bazy danych i analiza procesów politycznych i socjalnych zachodzących w krajach bałtyckich oraz Europie Wschodniej.
Dziennikarze działający w „Re: Baltica” znaleźli dowody na współpracę RŚ z co najmniej 43 organizacjami pozarządowymi (NGO), zajmującymi się promocją rosyjskiej kultury i języka. Oraz wskazówki, że Kreml udziela wsparcia finansowego największym ugrupowaniom politycznym Litwy, Łotwy i Estonii, które bronią rosyjskich interesów w tych krajach. Jak twierdzą dziennikarze „Re:Baltica”, rozmiar wsparcia finansowego wynosił jednorazowo 3–30 tys. euro. Na korzyść RŚ działa ustawodawstwo. Na Litwie oraz w Estonii NGO nie są zobowiązane do ujawniania swoich darczyńców. Natomiast na Łotwie, gdzie to jest wymagane przez prawo, tylko jedna organizacja z ok. 20 mających związki finansowe z RŚ, przyznała się do tego w swoim rocznym sprawozdaniu. Organizacja ta otrzymała od RŚ grant w wysokości 4790 euro.
Według informacji „Re:Baltica”, tylko na Łotwie od 2008 r. RŚ wydało ok. 170 tys. euro na wsparcie organizacji pozarządowych. Około, bo dokładnej sumy nie udało się ustalić. Próby wyjaśnienia tej kwestii drogą oficjalną zakończyły się niepowodzeniem. RŚ odmówił ujawnienia wysokości udzielonych grantów. Podobnie jak NGO, które tłumaczyły się poufnym charakterem umów, które zawarły z fundacją Kremla.
Edukacja po myśli Moskwy
W 2008 r., z okazji Światowej Konferencji Rodaków w Moskwie, szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow zapowiedział, że stosunki władz rosyjskich z rodakami żyjącymi za granicą będą się rozwijać na zasadzie tzw. miękkiej siły – kultury, wartości i dyplomacji. Faktycznie, zgodnie z ustaleniami „Re:Baltica”, większość środków finansowych przekazanych przez RŚ organizacjom pozarządowym w krajach bałtyckich wydano na imprezy kulturalne, publikacje książek i tworzenie filmów. Jednak ich autorzy często koncentrowali się na wychwalaniu ideologii sowieckiej. Omijając ważny dla historii Litwy, Łotwy i Estonii fakt, że kraje te były okupowane przez ZSRS. Głównym wydarzeniem historycznym, za pomocą którego usiłuje się przemycić ideologię Moskwy, jest II wojna światowa. Autorzy podręcznika dydaktycznego dla nauczycieli rosyjskich szkół na Łotwie pt. „Wieczny Płomień Naszej Pamięci”, wydanego ze środków RŚ, proponują na lekcjach historii pytać dzieci: „Czyje imię jest zawarte w nazwie czołgu sowieckiego JS?”. Odpowiedź: Józefa Stalina. Są też przykłady łamigłówek: „Wielka Wojna Ojczyźniana między ZSRS a Niemcami trwała 4 lata. Ile dni obywatele sowieccy żyli w tym piekle, oczekując na Zwycięstwo, jeżeli rok ma 365 dni? Jeden z nich był rokiem przestępnym” – głosi podręcznik.
Moment wejścia w październiku 1944 r. wojsk sowieckich do Rygi jest opisywany następująco: „Mieszkańcy miasta z radością witali wojska sowieckie. Przybycie żołnierzy Armii Czerwonej oznaczało koniec terroru, zabójstw cywilów, zwolnienie więźniów z obozów koncentracyjnych, sprawiedliwy odwet na katach i zabójcach z oddziałów policyjnych, odbudowę gospodarki i początek normalnego życia”.
Całość artykułu czytaj w aktualnym wydaniu tygodnika „Gazeta Polska”