Konsorcjum firm, ze spółką Radko jako liderem, budowało - za ponad 441 mln zł - ośmiokilometrowy odcinek tzw. północnej obwodnicy Rzeszowa. W jej skład wchodzi odcinek autostrady A4 od węzła Rzeszów centralny do węzła Rzeszów zachód i fragment drogi ekspresowej S19 od węzła Rzeszów zachód do węzła Świlcza.
Rzeczniczka GDDKiA w Rzeszowie Joanna Rarus podała, że powodem odstąpienia od umowy był brak płynności finansowej, co wiązało się także z zajęciami komorniczymi i zgłoszonym wnioskiem o upadłość firmy Radko. O bankructwie firmy informowała tydzień temu „Gazeta Polska Codziennie”. GDDKiA zaś mówiło że Radko „ma olbrzymie kłopoty finansowe”.
Jak poinformował Michał Żmudka z Radko, zarząd firmy jest zaskoczony decyzją GDDKiA. - Przekreśla ona na wiele miesięcy możliwość dokończenia tego ważnego odcinka autostrady A4. Oznacza też poważne kłopoty finansowe, a być może również upadłość dla setek firm podwykonawczych i dostawców. Firmy te (...) nie mogą liczyć na wypłatę należności - dodał.
Według zarządu Radko decyzja jest tym bardziej niezrozumiała, iż zapadła jeszcze przed rozstrzygnięciem przez ministra transportu roszczeń związanych z opóźnieniami w realizacji inwestycji, które były spowodowane warunkami atmosferycznymi. Chodzi m.in. o szkody wyrządzone na placu budowy przez powódź.
