W szpitalu powołano zespół kryzysowy. Problem dotyczy pięciu oddziałów, w tym ginekologiczno-położniczego, kardiologicznego i zakaźnego.
Personel lekarski szpitala w Skarżysku-Kamiennej nie chce zmian w zbiorowym układzie pracy. W ramach protestu ok. 30 z 70 lekarzy postanowiło odejść. Ich zdaniem zaakceptowanie nowego regulaminu oznacza m.in. niższe pensje. Według władz szpitala zmiany w obowiązującym od marca zbiorowym układzie pracy są konieczne, by zadłużona na ok. 30 mln zł lecznica mogła funkcjonować lepiej.
Lekarze nie wycofali wypowiedzeń, których termin mija z końcem maja. We wtorek rozmowy mają być kontynuowane.
W ubiegłym tygodniu starosta skarżyski odwołał dyrektora szpitala z zajmowanego stanowiska. Rzeczniczka starostwa Małgorzata Nosowicz poinformowała wówczas, że 28 lekarzy zadeklarowało powrót do pracy. Według niej przyjmując rezygnację dyrektora, zarząd powiatu "poszedł na daleko idące ustępstwa i spełnił najmocniej artykułowane żądanie środowiska lekarskiego".
Obowiązujący wcześniej w szpitalu pracowniczy układ zbiorowy był niekorzystny dla lecznicy, „archaicznie” skonstruowany i zawierał zapisy, które generowały „olbrzymie", nie zawsze uzasadnione, koszty, a w konsekwencji zadłużenie – uważa dyrektor, który odszedł.
Skarżyski szpital funkcjonuje od 1959 r. Zatrudnia 590 osób. Leczy pacjentów w ramach oddziałów i działów: wewnętrznego, chirurgii, urazowo-ortopedycznego, pediatrycznego, neurologicznego, położniczo-ginekologicznego, neonatologicznego, otolaryngologicznego i rehabilitacji.

