"Opowiadamy się za natychmiastowym odwołaniem pani minister, a w dalszej kolejności domagamy się gruntownych zmian w działaniu resortu, który jest odpowiedzialny za niespotykany chaos w edukacji i obniżeniu poziomu zaufania polskich obywateli do polskiej szkoły" - powiedział Błaszczak. Podkreślił, że polska szkoła "w wyniku kumulacji błędów obecnej minister" stanęła przed perspektywą likwidacji.
"Dość tej lekkomyślnej, krótkowzrocznej i nieodpowiedzialnej polityki, która niszczy polską szkołę, szkodzi polskim nauczycielom i uczniom, szkodzi przyszłości Polski, degraduje pozycję naszego kraju i w dobie globalnej konkurencji podcina skrzydła polskiej młodzieży" - podkreślił Błaszczak.
Przytoczył także słowa Alberta Einsteina, który - jak cytował poseł PiS - powiedział, że młody człowiek opuszczać szkołę jako "harmonijna osobowość, a nie jako specjalista". Jego zdaniem, działania MEN są sprzeczne z maksymą genialnego fizyka.
Wśród największych błędów resortu edukacji szef klubu PiS wymienił kontynuację wprowadzenia obowiązku szkolnego dla sześciolatków, pomimo tego, że polskie szkoły nie są przygotowane na przyjęcie małych dzieci. "Pani minister z uporem godnym lepszej sprawy udaje, że nic się nie stało" - podkreślił Błaszczak.
Ponadto szef klubu PiS zarzucił MEN, że ogranicza naukę lekcji historii w szkołach i przypomniał o społecznych protestach w tej sprawie m.in. oświatowej "Solidarności", a także dawnych działaczy opozycji w PRL, którzy w Krakowie przy pomocy naukowców z Instytutu Historii UJ powołali Obywatelską Komisję Edukacji Narodowej. Według Błaszczaka, brak reakcji MEN w tej sprawie spowoduje, że nauka historii będzie wykładana na "tajnych kompletach jak za czasów okupacji".

