- Stała się rzecz straszna. Uderza ona bardzo w ludzi pracy, w nas wszystkich, we wszystkich ludzi po prostu uczciwych – mówił prezes PiS w krótkim przemówieniu do związkowców po zakończeniu obrad Sejmu. Kaczyński przed godz. 17 wyszedł z kompleksu budynków sejmowych od strony ul. Górnośląskiej.
- Trzeba walczyć, ale o jedno was chce bardzo poprosić: żebyście walczyli też z głową, bo to jest bardzo ważne – apelował Kaczyński.
Zapewniał zgromadzonych, że uchwalone dziś przepisy zostaną zmienione. Ich wprowadzenie nazwał skrajnie nieodpowiedzialnym z punktu widzenia ludzkich losów oraz przyszłości i rozwoju Polski. - W wojnie ze społeczeństwem rozwoju się nie uzyska – powiedział lider PiS.
Nawiązując do wypowiedzi premiera Donalda Tuska w Sejmie, Kaczyński obiecywał, że uchwalone dziś przepisy zostaną zmienione. - Wbrew temu, co tam opowiadano dzisiaj z trybuny sejmowej, a w szczególności Tusk to mówił, zmienimy te przepisy, bo to nie zmiana tych przepisów jest nieodpowiedzialna. To wprowadzenie tych przepisów jest skrajnie nieodpowiedzialne – powiedział Kaczyński. Ocenił też, że Tusk w swoim sejmowym przemówieniu „jak zwykle straszył”.
Kaczyński dodał, że reforma emerytalna jest nieodpowiedzialna zarówno z punktu widzenia ludzkich losów, jak i przyszłości oraz rozwoju Polski. - W wojnie ze społeczeństwem rozwoju się nie uzyska. Polska jest dzisiaj dużo za biedna i powinna być dużo, dużo bogatsza niż jest, ale żeby to uzyskać, to trzeba uzyskać przedtem jeszcze społeczną zgodę – powiedział lider PiS.
Ocenił też, że po raz kolejny „wielkie grupy społeczne dostają po głowie”. - To jest już trzeci raz – najpierw Balcerowicz, później Miller, teraz jest po raz trzeci. Na to w żadnym wypadku zgodzić się nie możemy i nie zgodzimy się, i zapewniam was, że ta władza odejdzie – powiedział Kaczyński.
