- Mam poczucie, że prezydent Lech Kaczyński został zamordowany. W Polsce jak i zagranicą były osoby, które mogły skorzystać na śmierci Lecha Kaczyńskiego. I skorzystały. Nie ukrywam swojego negatywnego stosunku do Donalda Tuska. Jeśli to był „tylko” wypadek, to tym bardziej ponosi odpowiedzialność za śmierć Lecha Kaczyńskiego i całej delegacji prezydenckiej – dodał polityk. Nie wykluczył, że będzie konieczna ekshumacja brata i bratowej. - Jeśli w uczciwym śledztwie, po zmianie władzy, prokuratura uzna, że trzeba dokonać ekshumacji, to nie będzie wyjścia. Dla mnie to będzie strasznie trudna sprawa.
Co przemawia za zamachem na Lecha Kaczyńskiego? - Generał służb wojsk specjalnych nakazywał sprowadzenie samolotu do 100 metrów, wbrew poglądom wszystkich oficerów będących na lotnisku w Smoleńsku. I to jest fakt. Tu-154 nakazano obniżać wysokość. I mówię to wbrew łajdackim kłamstwom, które propaguje Leszek Miller, mówiąc, że prezydent kazał pilotom lądować. Nie kazał i nie ma najmniejszego dowodu na jakąkolwiek dyspozycje tego typu ze strony głowy państwa – wyjaśnia prezes PiS.
- Na zawsze pozostanę w żałobie. Strata brata bliźniaka jest bólem, który czuje się przez całe życie. Może gdybym był młodszy, to po latach nauczyłbym się z tym żyć, ale w drugiej części życia tego bólu nigdy już nie przestanę czuć – mówi Jarosław Kaczyński.
Z kolei w wywiadzie dla TVN24, były premier odrzucił twierdzenia, jakoby z katastrofy uczynił polityczny oręż. - Domagam się - tak, jak wielu Polaków, którym jestem wdzięczny, prawdy, normalnego śledztwa. Takich, które są stosowane w świecie po tego typu tragicznych wydarzeniach. To nie jest polityka, to domaganie się tego, żebyśmy byli normalnym państwem i żeby w tak skrajnej sytuacji były stosowane metody, które zwykle w świecie są w takich sytuacjach stosowane - powiedział Kaczyński. - Nic więcej, nic mniej - dodał.