Ta narracja proponowana przez "Gazetę Polską" i inne tego rodzaju media powoduje, że następuje pewna dewastacja umysłów ludzkich i młodego pokolenia. Zastanawiam się, gdzie jest granica dla tego ewidentnego mijania się z prawdą, konfabulacją i iluzją - stwierdził Radosław Markowski.
Wypowiedź politologa, który rok temu sugerował, że powinno się zdelegalizować PiS, oznacza tylko jedno: "salon" coraz bardziej boi się "Gazety Polskiej" - a zwłaszcza jej rosnącej popularności wśród młodzieży. A prof. Markowskiemu po "prawdę" o katastrofie smoleńskiej radzimy się zwrócić do Władimira Putina.
