- Jesteśmy zainteresowani udziałem w tym przetargu i obowiązkowo będziemy w nim uczestniczyć - powiedział rosyjskiej agencji ITAR-TASS Wiaczesław Dawidienko z Rosoboroneksportu, który odpowiada za eksport rosyjskiego uzbrojenia.
Inspektorat Uzbrojenia MON opublikował dziś informację o ogłoszeniu przetargu na 26 średnich śmigłowców wielozadaniowych dla polskiej armii. Do Wojsk Lądowych ma trafić 16 śmigłowców w wersji transportowej. Siły Powietrzne mają otrzymać trzy maszyny poszukiwawczo-ratownicze. Z kolei Marynarka Wojenna ma dostać siedem maszyn – cztery do zwalczania okrętów podwodnych i trzy poszukiwawczo-ratownicze. Wszystkie śmigłowce mają wykorzystywać „wspólną platformę”.
MON chce, by umowa została zrealizowana do końca listopada 2017 r., ale większość maszyn oraz pakiety logistyczny i szkoleniowy resort chce otrzymać dwa lata wcześniej. Zakup ma zostać sfinansowany z programu modernizacji technicznej armii.
Ogłoszenie zawiera informację, że „realizacja zamówienia może skutkować obowiązkiem zawarcia umowy offsetowej”. Dokładnych warunków przetargu nie podano. IU MON poinformował jedynie, że zawierają one informacje zastrzeżone.
Firmy startujące w przetargu mają na złożenie dokumentów czas do 7 maja. Procedura przetargowa zakłada, że po tym, jak producenci złożą swoje zgłoszenia, MON przeprowadzi z nimi negocjacje techniczne, po czym firmy będą składać oferty ostateczne. Ministerstwo zaplanowało też test oferowanych śmigłowców.
Obecnie polska armia do zadań transportowych, poszukiwawczych i przeciwokrętowych używa głównie śmigłowców Mi-8 i Mi-17 oraz morskich Mi-14 skonstruowanych przez rosyjskie zakłady Mila, a także krajowych Sokołów i Anakond. Przedstawiciele MON podkreślali, że produkcja i serwis nowych śmigłowców powinny się odbywać w Polsce. W kraju przez powiązane z nimi przedsiębiorstwa obecne są włosko-brytyjska AgustaWestland (Świdnik) i amerykańska Sikorsky Aircraft (Mielec).
Ostatnie śmigłowce - pięć Mi-17 - MON kupiło w 2010 r. dla kontyngentu afgańskiego. Jak przypomina ITAR-TASS, umowę na ich dostawę Polska podpisała z Rosoboroneksportem.
W 2010 r. minister obrony Bogdan Klich mówił, że zakup wynikał z pilnej potrzeby i „jest to ostatnia partia śmigłowców produkcji, nazwijmy to, poradzieckiej”.