Rzecznik rządu na pracę krakowskich śledczych złożył nawet skargę do Prokuratora Generalnego, jednak prokuratura apelacyjna nie miała żadnych wątpliwości w związku z prowadzeniem postępowania.
- Analiza akt przekazanych do nas decyzją prokuratora generalnego wykazała, że śledztwo było prowadzone prawidłowo, a opinia biegłego z zakresu badań pisma ręcznego sporządzona na potrzeby tego postępowania nie budzi zastrzeżeń z uwagi na to, że biegły dysponował wystarczającą ilością materiału porównawczego do wydania tej opinii - powiedział rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie Piotr Kosmaty.
Cała sprawa dotyczy ewentualnego fałszowania kilkunastu podpisów Pawła Grasia na dokumentach spółki, w której władzach rzecznik rządu zasiadał.
Początkowo sugerowano, że podpisy miała fałszować żona Grasia, jednak na podstawie opinii biegłego, krakowscy śledczy stwierdzili, ze podpisy są autentyczne.
Oznacza to, że Paweł Graś jako rzecznik rządu mógł wykonywać czynności w spółce i łączyć stanowisko w rządzie z zasiadaniem we władzach firmy – czego zabrania ustawa antykorupcyjna.