Dotychczasowy wiceprzewodniczący RP w okręgu kaliskim Łukasz Waniak podkreślił, że do SLD odchodzi praktycznie połowa najbardziej aktywnych działaczy, współtwórców partii Palikota w regionie. Według niego liczba osób myślących o odejściu z Ruchu stale wzrasta i wkrótce może to być połowa członków w okręgu, czyli 70 osób.
- Jesteśmy dziś świadkami początku końca RP. Dziś nastąpiło gigantyczne tąpnięcie w okręgu nr 36 (kaliskim) - odeszli członkowie zarządów największych klubów. To dopiero początek tych zmian, wierzchołek góry lodowej, w którą za chwilę uderzy łajba Janusza Palikota - powiedział Waniak.
Jak podkreślił, o przejściu działaczy RP do SLD zdecydowało kilka powodów. Podstawowym, mówił, jest łamanie statutu przez Palikota i zarząd krajowy ugrupowania. - Ruch Palikota stał się dziś praktycznie przybudówką PO i nie ma nic wspólnego z lewicą. To jest partia liberalno-prawicowa, a podszywanie się pod lewicę jest po to, by ją skompromitować - powiedział Waniak.
Nowi sympatycy SLD uważają, że statut RP nie jest w ogóle przestrzegany, a jego postanowienia są często łamane. Na znak protestu, w obecności dziennikarzy, zniszczyli go w niszczarce do papieru.
Byli działacze Ruchu zaapelowali do wszystkich posłów RP, żeby „nie dali się zwieść, politycznie oszukać i nie pozwolili, aby Janusz Palikot nadal ich wykorzystywał”. - Nie bądźcie biernymi, bezmyślnymi narzędziami do pozyskiwania głosów - apelowali młodzi działacze.
Obecny na spotkaniu wiceprzewodniczący SLD Leszek Aleksandrzak powiedział dziennikarzom, że ludzie, startujący w wyborach z list RP, finansujący kampanię z własnych środków, zostali dzisiaj pousuwani ze struktur partyjnych.
- Według mnie był to główny powód wewnętrznego buntu, który jest tłumiony na szczeblu centralnym i w klubie parlamentarnym, który według Palikota jest masą, z którą nie trzeba się liczyć. Palikot interpretuje statut, regulamin klubu, jest jedynym decydentem - uważa Aleksandrzak.
Waniak poinformował, że o zamiarze przejścia grupy działaczy do SLD osobiście poinformował Janusza Palikota.