- Kościół nie może się zgodzić, by zmiany dotyczące Funduszu Kościelnego były wprowadzane bez konsultacji. Nie dlatego, że coś mogłoby zostać Kościołowi odebrane. Fundusz nie jest ani przywilejem, ani jakiś darem dla Kościoła. Jest on utworzony przez państwo z dóbr kościelnych. Autorzy ustawy z 1950 r., tworząc Fundusz Kościelny, mieli jakieś poczucie wstydu, bo państwo zabrało te kościelne dobra – mówi PAP bp Polak. - Powinna pozostać jakaś forma dofinansowania działalności Kościoła. To nie jest wyrywanie państwu pieniędzy. Chodzi przecież o środki na działalność dla dobra społecznego. Wszelkie kwestie dotyczące zagadnień, w których Kościół występuje jako strona, oczywiście powinny być rozpatrywane na zasadach autonomii państwa i Kościoła, ale przy wzajemnej współpracy. Chodzi o to, żeby Kościoły i związki wyznaniowe mogły zająć stanowisko w sprawach, które ich dotyczą – wyjaśnia duchowny.
Bp Polak wyjaśnia, że podstawową propozycją Episkopatu jest przekształcenie Funduszu, a nie jego likwidacja. - Powinien on funkcjonować w bardziej współczesnej formie. Natomiast otwarte są kwestie konkretnych rozwiązań, np. objęcie większym nadzorem działalności Funduszu, czy też propozycja dobrowolnego odpisu podatkowego wiernych. To są tematy do dyskusji i konsultacji.