Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Zagłosuję przeciw ACTA!

fot.: majanduskonverents.ee

Autor:


fot.: majanduskonverents.ee

"Przyjęcie ustaw, które zmiękczyłyby ACTA, jest niemożliwe. Umowa wyraźnie zobowiązuje dostawców internetu do współpracy z władzami" - mówi Andrei Korobeinik, parlamentarzysta z Estońskiej Partii Reform, założyciel "estońskiego facebooka" - portalu Rate.ee, w rozmowie z Olgą Alehno.

Dlaczego Estonia nie podpisała umowy ACTA?

W Estonii nadal trwa debata, czy nasz kraj powinien podpisywać to porozumienie. Zdaniem części analityków dokument w obecnym kształcie jest mało klarowny i rodzi wątpliwości natury prawnej. Może się np. okazać, że podpisanie umowy wymusi zmiany w estońskim prawie i wprowadzi cenzurę.

Jednocześnie ci, którzy jeszcze niedawno opowiadali się za podpisaniem ACTA, teraz argumentują,  że estońskie prawo już dziś jest dość surowe i nie ma sensu go zaostrzać. Jeżeli podpisanie ACTA nie pociągałoby za sobą konieczności zmian prawnych, nie byłoby żadnego problemu. Tylko że może się okazać, iż kraje, które są sygnatariuszami umowy, będą musiały dostosować do ACTA swoje prawo i np. uchwalić ustawę ograniczającą wolność dostawców internetu. To jest niebezpieczeństwo, z którego wiele osób niestety nie zdaje sobie sprawy. Uważam, że warto ludziom uświadomić, jakie zagrożenia mogą się kryć w umowie ACTA. Gdyby bowiem zapytała pani na ulicy przypadkowego Estończyka, co to jest ACTA i o co w niej chodzi, to by odpowiedział, że pierwsze słyszy.

Istnieją już programy walki z piractwem w sieci. Po co nam dodatkowe regulacje w tej materii?

Niewątpliwie piractwo trzeba zwalczać. Ludziom się wydaje, że jak nielegalnie ściągają pliki muzyczne, filmy itd. to nie kradną tylko korzystają z przysługujących im rzekomo praw, ale to jest kradzież jak każda inna. Obowiązujące dziś prawo reguluje jednak i te kwestie. W zeszłym tygodniu amerykańskie władze aresztowały kierownictwo popularnej platformy wymiany plików multimedialnych Megaupload. Interwencja obyła się bez ACTA.

Czyli jesteśmy już dziś na podstawie istniejących rozwiązań prawnych możemy bronić praw autorskich w sieci. Umowa ACTA to krok w kierunku chińskiego rozwiązania, gdzie dostawcy internetu musza współpracować z władzą.

Jak Pan ocenia ACTA z pozycji eksperta komputerowego?

Jestem przeciwko podpisaniu tego porozumienia, ponieważ jest to prosta droga do zmiany prawa o świadczeniu usług internetowych. Dostawców internetu będzie można zmusić do ujawnienia danych swoich abonentów, a osoby korzystające z sieci nie są przyzwyczajone do takiej inwigilacji. Jeżeli w estońskim parlamencie dojdzie do głosowania nad przyjęciem tej umowy, zagłosuję na nie.

Kto Pana zdaniem najbardziej ucierpi z powodu ACTA?

Ucierpią zarówno dostawcy, jak i odbiorcy internetu. Dostawcy – ponieważ będą musieli zainwestować poważne środki finansowe w szpiegowanie swoich klientów. Odbiorcy – ponieważ to oni zapłacą z własnej kieszeni za to, że się ich szpieguje. Koło się zamyka.

Polski minister Michał Boni powiedział w wywiadzie radiowym, że Polska powinna „dobudować do umowy klauzulę, która będzie pokazywała, jak my interpretujemy te punkty”. Czy można coś dopisać do ACTA?

Przyjęcie ustaw, które zmiękczyłyby ACTA jest niemożliwe. Umowa wyraźnie zobowiązuje dostawców do współpracy z władzami. Dzisiaj taka współpraca jest oczywista tylko w przypadku spraw kryminalnych np. w sprawach o zabójstwo. Policja może się zwrócić do dostawcy internetu z żądaniem ujawnienia adresu IP podejrzanego, ale na tym kończy się współpraca. Na mocy ACTA policja będzie miała prawo domagać się adresu IP kiedy pojawi się np. podejrzenie, że użytkownik sieci może ściągać pirackie pliki. Ponadto jeden z zapisów umowy zabrania odtwarzania produktów licencjonowanych na dostępnych darmowo odtwarzaczach. Takich np. jak te dostępne dzięki systemowi Linux.

Jeżeli użytkownik nie zainstaluje płatnego odtwarzacza, nie będzie mógł oglądać filmów, nawet jeżeli nabył je legalnie w sklepie. Tego nie zmieni żadne krajowe prawo. ACTA przyjmuje się w całości. Nie można jej złagodzić.

Autor:

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane