Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Bukowski o Rosji: dojdzie do konfrontacji

Myślę, że protesty w Rosji nie ustaną.

Autor:

Myślę, że protesty w Rosji nie ustaną. Wręcz przeciwnie,  będą coraz bardziej zdecydowane, a wiosną dojdzie do długo wyczekiwanej konfrontacji sił – twierdzi w rozmowie z Olgą Alehno ("Gazeta Polska Codziennie") jeden z najsłynniejszych rosyjskich dysydentów Władimir Bukowski.

Materiały filmowe, zdjęcia, relacje świadków potwierdzają, że wyniki wyborów parlamentarnych w Rosji fałszowano na skalę masową, ale mimo to Kreml dostał „zaledwie” 49 proc. głosów. Czym Pan to wytłumaczy?
Trudno powiedzieć, co tam naprawdę się stało. Wiadomo, że w pewnych regionach Rosji odnotowano frekwencję nawet na poziomie 130 proc. Te absurdalne wyniki wzięły się stąd, że władze, fałszując rezultaty, dodawały głosy na Jedną Rosję, ale zapomniały zabrać je innym partiom. Zwykły rosyjski bałagan. Po przeanalizowaniu danych statystycznych analitycy ustalili, że Kreml dostał wsparcie rzędu 51 proc., ale za sprawą błędu statystycznego ostateczny wynik zatrzymał się na 49 proc.

Jak na możliwości Kremla, to wynik nie jest jednak imponujący.
Tak, ale z drugiej strony więcej im nie potrzeba. Ten rezultat w zupełności wystarcza, by nadal rządzić.

Brytyjska prasa alarmuje, że „w świetle aktualnych protestów wzrośnie w Rosji znaczenie służb wywiadowczych, które będą wykorzystane przez Putina do tłumienia niepokojów społecznych”.
KGB będzie oczywiście kontynuowała działalność w tej sferze. Teraz jednak o wiele bardziej istotne jest to, co będzie się działo w okolicach 4 marca, czyli podczas planowanych wyborów prezydenckich. Wynik osiągnięty w wyborach parlamentarnych jest dla Kremla Zadowalający, ale lawina demonstracji może mieć nieprzewidziane konsekwencje. Już dziś się zakłada, że demonstracje osiągną punkt kulminacyjny właśnie w marcu. Wybory prezydenckie w Rosji mają wyższą rangę, niż parlamentarne. Wybór pada na konkretnego człowieka, ludzie podchodzą do tego wydarzenia nadzwyczaj poważnie.

Podczas sobotniej demonstracji w centrum Moskwy na pl. Bołotnym wszystko odbyło się pokojowo. To dosyć nietypowe jak na rosyjskie warunki.
Policja dostała rozkaz, że jeżeli na placu pojawi się nie więcej niż 2 tys. osób. To trzeba ich będzie rozpędzić. A jeśli będzie ich więcej, to mają zachować spokój i dystans.

Władza boi się protestów?
Oczywiście, że się boją. Wszyscy są zgodni, że na pl. Bołotny w sobotę przyszło od 40 do 80 tys. osób. Żadna policja nie ma takiej siły, żeby rozpędzić nawet 40 tys. protestujących.

Jak w świetle ostatnich wydarzeń ocenia Pan kondycję rosyjskiej opozycji?
To przede wszystkim niewielka grupa, władza nie dała jej w dodatku okrzepnąć. Jednak jak widzimy po ostatnich wydarzeniach na ulicach Moskwy, bunt w społeczeństwie osiągnął wiek dojrzały. Od buntu społecznego prowadzi prosta ścieżka do wzrostu struktur opozycyjnych. Przecież wszystko zależy od nastrojów społecznych. Jeżeli w ludziach jest ten bunt, niezgoda na aktualny porządek, to reszta sama przyjdzie.

Ale nie można przecież zakładać, że służby będą się bezczynnie przyglądały tym tendencjom.
Podczas demonstracji na pl. Bołotnym dochodziło do licznych prowokacji. Demonstranci dość sprawnie radzili sobie z prowokatorami, ale nie mam złudzeń co do tego, że takie akcje, należące zresztą do typowych zachowań KGB, będą stałym elementem dobrze znanej gry. Zostaną podjęte próby rozbicia od wewnątrz, rozłamu, skłócenia środowisk, które stanęły w kontrze do władzy. Te metody nie są dla Rosjan niczym nowym, więc mam wrażenie, że ludzie tym razem się nie nabiorą. Myślę, że protesty w Rosji nie ustaną. Wręcz przeciwnie – będą coraz bardziej zdecydowane, a wiosną dojdzie do długo wyczekiwanej konfrontacji sił. Co zrobi władza? Trudno przewidzieć. W zasadzie nie mają wielkiego pola manewru. Kreml nie może przystać na warunki postawione przez demonstrantów, bo to by było równorzędne z przyznaniem się do słabości. Demonstranci też nie odpuszczą. Wszystko rozstrzygnie się wiosną.

Angielską wersję wywiadu znajdziesz TU

Rozmowa z Władimirem Bukowskim ukazała się w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"

Autor:

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane