Na konferencji prasowej w Sejmie posłowie Beata Mazurek i Marek Opioła z PiS podkreślali, że od 20 lat żaden polityk nie miał takich kompetencji w zakresie koordynowania służb specjalnych jakie otrzymał Jacak Cichocki. W myśl rozporządzenia podpisanego przez Donalda Tuska szef MSW może żądać od specsłużb dosłownie każdej informacji i ma nadzór zarówno nad policją, jak i nad cywilnymi i wojskowymi służbami specjalnymi.
- 23 stycznia 2008 r. premier Donald Tusk powołał Jacka Cichockiego jako sekretarza do kolegium ds. służb specjalnych. Myśleliśmy, że mamy koordynatora służb specjalnych, a okazuje się, że jego uprawnienia były sekretarskie. Teraz mamy natomiast „megakoordynatora” - mówił poseł Marek Opioła.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości uważają, że przekazanie ministrowi Cichockiemu tak szerokich kompetencji i nadzoru nad służbami specjalnymi jest niezgodne z Konstytucją i narusza szereg ustaw regulujących funkcjonowanie służb specjalnych. W najbliższym czasie do Trybunału Konstytucyjnego zostanie skierowany wniosek o zbadanie z Konstytucją zgodności decyzji premiera w kwestii rozporządzenia.