Jak wcześniej relacjonował w rozmowie z niezalezna.pl poseł Adamczyk, 11 listopada „w sposób brutalny i bezwzględny potraktowano pana Stanisława Markowskiego, profesora Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i wielkiego patriotę, który przyszedł na uroczystość z bukietem kwiatów, niosąc jednocześnie umocowany na drzewcu portret pary prezydenckiej śp. Lecha i Marii Kaczyńskich”. - Gdy tylko pan Markowski podszedł do grupy czekających w kolejce do złożenia kwiatów przy grobie, został brutalnie zaatakowany przez policję, która próbowała wyrwać mu portret pary prezydenckiej – tłumaczył poseł PiS z Krakowa.
„…Zwracam się do Pana Ministra z prośbą o wyjaśnienie zajścia, w ramach posiadanych przez Pana Ministra względem policji kompetencji, a także o próbę odpowiedzi na pytanie, jakie motywy i pobudki, kierowały funkcjonariuszami, iż w taki a nie inny sposób potratowały uczestnika pochodu, mając na uwadze fakt, iż eksponowany przez niego proporzec nie zawierał treści obraźliwych, czy niedozwolonych, a zaledwie wizerunek byłego Prezydenta RP wraz z Małżonką. Na dzień dzisiejszy taki atak można uzasadnić faktem, iż Pan dr Stanisław Markowski na swoje nieszczęście manifestował publicznie osobiste przywiązanie do ś.p. profesora Lecha Kaczyńskiego – Prezydenta RP. Jest to sytuacja na tyle bezprecedensowa, iż każe mi oczekiwać od Pana Ministra również informacji o tym, jakie działania zamierza podjąć resort spraw wewnętrznych, aby w przyszłości takie zdarzenia nie miały więcej miejsca. Odpowiedzi na niniejsze wystąpienie proszę udzielić w ustawowym terminie wynikającym z art. 20 pkt 2 Ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora (Dz. U. z 1996 r., nr 73, poz. 350 z późn. zm.)” – napisał poseł Andrzej Adamczyk.
