Jeszcze dwa miesiące temu prezes TVP Juliusz Braun zapewniał, że podpisanie umowy na nowy program Jana Pospieszalskiego to kwestia jedynie kilku dni.
Z naszych ustaleń wynika, że od tego czasu twórcy programu byli zapewniani, że program ruszy od razu po wyborach. Co więcej, angażowano ich nawet do negocjowania umów, prowadzono rozmowy dotyczące scenografii oraz miejscu programu w ramówce.
Okazuje się jednak, że program Jana Pospieszalskiego nie powróci na antenę TVP. Dzisiaj zarząd Telewizji Polskiej nie zaakceptował na niego umowy.
- Dzisiaj, 19 października Zarząd Telewizji Polskiej nie zaakceptował umowy na program Jana Pospieszalskiego, co znakomicie pokazuje nowy rozdział polityki miłości, jaki otworzyły wybory parlamentarne - tłumaczy w przesłanym do nas oświadczeniu Andrzej Horubała, producent programu Jana Pospieszalskiego.