Jak ustalił „Nasz Dziennik”, odejście ze służby planuje wielu funkcjonariuszy BOR. Ponad pięciuset już złożyło wnioski. Funkcjonariusze żartują nawet, że w tej chwili kolejka do złożenia wniosku o odejście z BOR jest tak długa, że trzeba się na nią zapisywać.
Główną przyczyną fali odejść jest przygotowany przez Platformę Obywatelską projekt zmian w ustawach dotyczących służb mundurowych. W ramach projektu przywileje, które posiadali funkcjonariusze BOR ulegną drastycznym zmianom.
Funkcjonariusze stracą część uprawnień socjalnych, a okres przechodzenia na wcześniejszą emeryturę zostanie znacznie wydłużony.
Rzecznik BOR mjr Dariusz Aleksandrowicz zapewnia, że nie ma żadnej „fali odejść” i podkreśla, że można mówić jedynie o pojedynczych przypadkach.
Innego zdania jest były szef BOR, płk Andrzej Pawlikowski, który zapewnia, że informacje na temat odejść posiada od funkcjonariuszy, którzy złożyli już wnioski.
- To są również informacje potwierdzone przez osoby, do których przychodzą funkcjonariusze, żeby podpisać tzw. obiegówkę, czyli rozliczenie się ze służby. Tych obiegówek zostało bardzo dużo podpisanych i podbitych przez te osoby. Jeśli to nieprawda, niech BOR w oficjalnym piśmie przedstawi, że faktycznie tych funkcjonariuszy, którzy złożyli w ostatnim czasie wnioski o odejście ze służby, jest tylko kilku. Jeżeli jednak okaże się, że jest ich dużo więcej, BOR ponosi odpowiedzialność za składanie nieprawdziwych informacji – tłumaczy płk Pawlikowski.