Celem demonstracji jest uzyskanie jasnych deklaracji, co rząd zamierza zrobić w sprawie sześciolatków. Do protestu dołącza ruch przeciw podwyżkom w żłobkach i przedszkolach „Głos Rodziców”. Uczestnicy demonstracji zamierzają poruszyć także temat opłat w publicznych placówkach i upomnieć się o spójną i sensowną politykę prorodzinną.
- „Głos Rodziców” z entuzjazmem przyjął zaproszenie Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców do uczestnictwa w tym wydarzeniu. Uważamy, że tych tematów nie powinno się rozdzielać. Problemy ze żłobkami, przedszkolami i szkołami, a także inne obszary działania władz (np. podniesienie stawek VAT – zwłaszcza na artykuły dziecięce, podręczniki itd.) to różne aspekty jednego tematu – polityki prorodzinnej. W naszym kraju niestety wciąż dużo bardziej adekwatnym określeniem jest „polityka antyrodzinna”… To musi się wreszcie zmienić! Mamy nadzieję, że ten „bunt rodziców” przekona wszystkich polityków do konieczności budowania państwa przyjaznego rodzinie. W końcu to od niej zależy dobrobyt przyszłych pokoleń. - czytamy w oświadczeniu ruchu przeciw podwyżkom w żłobkach i przedszkolach.
Organizatorzy protestu zwracają uwagę na alarmujące dane GUS o ujemnym przyroście naturalnym i podkreślają, że jedynym efektem ustaw, które miały wspomagać rodziców w godzeniu wychowania dzieci z pracą zawodową (ustawa żłobkowa i o systemie oświaty) są podwyżki.
- Oczekujemy od pana premiera Donalda Tuska równie szybkich i zdecydowanych działań w sprawie żłobków jak w przypadku przedszkoli. Rozważamy ostrzejszą formę protestu (okupacja kancelarii premiera), jeśli do poniedziałku nie padną żadne deklaracje – zapewniają organizatorzy demonstracji rodziców.