Jak wynika z ustaleń „Dziennika Gazety Prawnej” tylko nieliczne ministerstwa zdecydowały się na grupowe zwolnienia. Oznacza to, że zapowiadane przez Donalda Tuska przywrócenie poziomu zatrudnień w urzędach do tego z końca 2007 roku, jest praktycznie nierealne.
Co ciekawe urzędy nadal publikują informacje o wolnych stanowiskach, choć aby przywrócić poziom zatrudnienia z 2007 roku należałoby zwolnić ok 27,5 tys. urzędników.
- Jednak prawdziwa lawina ofert pracy w urzędach dopiero przed nami. Te zaczną się pojawiać zaraz po wyborach. Po tych z 2007 r. zatrudnienie w administracji rządowej wzrosło o kilka tysięcy. Teraz pewnie będzie podobnie – czytamy w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.