Sanepid zarzuca właścicielowi piekarni, że nie zapewnił obowiązkowej odzieży osobom przebywającym na terenie piekarni.
Na nic zdały się wyjaśnienia, że dziennikarze mogli przebywać jedynie w wyznaczonej strefie, a prezes PiS był schludnie ubrany i zdaniem właściciela piekarni nie musiał zakładać białego fartucha.
Choć właściciel piekarni traktuje całą sytuację jako „czepianie się”, sanepid nie zamierza odstąpić od wyciągnięcia wobec niego konsekwencji i zapowiada, że podczas kontroli zostanie mu wręczone upomnienie.