Komendant łódzkiej Straży Miejskiej, Dariusz Grzybowski, w rozmowie z lokalnym wydaniem "Gazety Wyborczej" nie ukrywa, że liczy na to, iż dzięki systemowi… wzrosną nakłady na działalność Straży Miejskiej tak, by liczba jej funkcjonariuszy i dostępnych im środków komunikacji i transportu odpowiadała możliwościom systemu powszechnej inwigilacji.
Przetarg na budowę pierwszych elementów systemu ma zostać rozpisany już w styczniu przyszłego roku, kamery Straży Miejskiej mają się pojawić na ulicach pod koniec 2012 r. Instalowane na ulicach Łodzi cyfrowe kamery mają mieć 35–krotny zoom optyczny i możliwość rotacji o 360 st., jak również wyjątkowo wysoką rozdzielczość. Oprogramowanie, zainstalowane w miejskim centrum monitoringu ma umożliwiać automatyczne odczytywanie tablic rejestracyjnych (sprzężone z bazą danych pojazdów kradzionych), jak również możliwość automatycznego rozpoznawania typowych wykroczeń w ruchu drogowym takich jak przejazd na czerwonym świetle czy parkowanie w niedozwolonym miejscu. W przyszłości komputery zainstalowane w centrum monitoringu mają również zostać wyposażone w oprogramowanie, opracowane w ramach unijnego projektu INDECT, zawierające algorytm do automatycznego rozpoznawania "zachowań podejrzanych" oraz moduł rozpoznawania twarzy według zapisanych w pamięci systemu cech biometrycznych, umożliwiający śledzenie wybranych przez operatora osób i alarmujący o pojawieniu się na ulicach miasta osób poszukiwanych przez służby bezpieczeństwa.
Techniczne możliwości zainstalowanych kamer pozwalają im również na "zaglądanie" do domów, położonych w najbliższej okolicy, jednak - jak uspokaja komendant Grzybowski - system pozwala na zablokowanie obrazów, pochodzących z prywatnych mieszkań.
Po zbudowaniu "szkieletu" nowego systemu, złożonego z centrum monitoringu i 70 kamer, Straż Miejska zapowiada, w miarę dostępnych środków finansowych, jego dalszą rozbudowę.