- Szkoda tych pieniędzy, które znowu wszyscy wyrzucą na billboardy i spoty. Ja tak uważam, nie zmienię tutaj zdania. Propaganda partyjna w tych najbardziej agresywnych formach, jakimi są wielkoformatowe płaszczyzny i spoty telewizyjne raczej zatruwa ludziom życie niż cokolwiek wyjaśnia. Dotyczy to wszystkich partii bez wyjątku - powiedział premier na środowej konferencji prasowej.
Jak dodał, rozwiązania prawne analogiczne do zakazu, jaki wprowadził kodeks wyborczy, stosowane są w wielu państwach europejskich - i uznawane są tam za zgodne z kanonami wolności słowa i prawa do informacji.
- Nie znajduję powodu, dlaczego takie ograniczenie nie byłoby możliwe w Polsce, ale akurat w kwestiach interpretacji konstytucji to Trybunał Konstytucyjny ma wiodące zdanie, a nie premier rządu, więc muszę pokornie ten werdykt przyjąć. Trybunał ma prawo i obowiązek oceniać, co jest zgodne, a co niezgodne z konstytucją, nawet jeśli w tym przypadku uważam, że ograniczenie wydawania przez partie polityczne pieniędzy publicznych na billboardy i spoty telewizyjne chyba nie godzi w polską konstytucję – stwierdził Tusk.
Dodał, że może mieć inne zdanie niż Trybunał, choć - jak przyznał - „nic z tego nie wynika, to znaczy i tak będziemy się wszyscy z mniejszym czy większym entuzjazmem musieli podporządkować werdyktowi Trybunału”.